Fantazje latarnika - recenzja komiksu "Samotnik"

Autor: Mirosław Skrzydło
8 sierpnia 2010

Wybitny polski filozof, etyk i historyk sztuki Władysław Tatarkiewicz napisał, iż "Samotność jest przyjemnością dla tych, którzy jej pragną i męką dla tych, co są do niej zmuszeni". Warto przytoczyć tą sentencję przy recenzji wzruszającej i refleksyjnej powieści graficznej Samotnik francuskiego artysty Christophe'a Chaboute'a.

Doskonale pamiętam wiele sytuacji, gdy ludzie z mojego otoczenia (głównie pracy) dziwili się na moje zainteresowanie komiksami (traktowanymi przez te osoby, jako tania rozrywka dla dzieciaków; uproszczona literatura w postaci serii karykaturalnych obrazków z głupkowatymi dialogami). Zapewne większość tych osób, po przeczytaniu wybitnych powieści graficznych (chociażby Mausa Spiegelmana, czy Blankets. Pod śnieżną kołderką Craiga Thompsona) zmieniłaby swe zdanie na temat roli komiksów w kulturze masowej i ich wielkiej wartości. Dzieła Christophe'a Chaboute'a, zdecydowanie klasyfikują się do tej zaszczytnej kategorii.

Samotnik to już trzeci zwarty album autorstwa Chaboute'a wydany w naszym kraju przez królujące na rodzimym rynku wydawnictwo Egmont. Po bardzo dobrze przyjętym Henri Désiré Landru (mroczna opowieść o seryjnym mordercy, w której francuski artysta umiejętnie łączy fakty historyczne z wątkami czysto fikcyjnymi) i równie udanym dramatyczno-fantasmagorycznym Czyśćcu, przyszedł czas na zaprezentowanie melancholijnej przypowieści o wyalienowanym latarniku.

Kapitan kutra rybackiego "Dahlia" raz w tygodniu przypływa na małą wysepkę, na której znajduje się latarnia morska. Zostawia na niej skrzynki z jedzeniem, spełniając tym samym przyrzeczenie sprzed piętnastu lat. Latarnię obsługuje samotny człowiek, który nigdy nie opuścił tego przeklętego miejsca. Ów mężczyzna wyglądem przypomina Quasimodo, a zachowaniem dziecko z wielkim zapałem eksplorujące nieznany świat. Empiryczne poznanie rzeczywistości tytułowy Samotnik, rekompensuje sobie poznaniem czysto naukowym (czytanie pojęć ze słownika), wzbogaconym o własny odbiór niepoznanego świata.

Dbałość o detale i iście filmowe ujęcia zaprezentowane na poszczególnych ilustracjach przez Chaboute'a są godne wyróżnienia. Prawie 400-stronicową historię latarnika, otwiera scena swobodnego lotu mewy wokół latarni, którą artysta ukazał na ponad czterdziestu kadrach. Wręcz niespotykana ilość ilustracji wpływa na ostateczny odbiór tego przejmującego dzieła.

Pochodzący z Alzacji artysta stworzył istny diament wśród obyczajowych powieści graficznych. Samotnik to pean dziękczynny, wychwalający pod niebiosa potęgę ludzkiej wyobraźni oraz wnikliwe studium psychologiczne z góry skazanego na życie w samotności człowieka. O dziwo najsłabszą jego stroną są, sporadycznie pojawiające się dialogi między kapitanem "Dahli" i jego pracownikiem, który będąc wrażliwym człowiekiem pragnie pomóc zapomnianemu przez ludzkość latarnikowi.

Władysław Tatarkiewicz słusznie stwierdził, że "Samotność... jest męką dla tych, co są do niej zmuszeni". Christophe Chaboute w Samotniku ubiera wspomnianą mękę w kolorowe ramy nieograniczonej fantazji głównego bohatera. Powieść graficzna godna najwyższych ocen, zamykająca usta wszystkim zagorzałym przeciwnikom historii obrazkowych. Opowieść, do której wprost należy często powracać.

Zebra - 4 - Samotnik

Scenariusz: Christophe Chabouté
Rysunek: Christophe Chabouté
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 5/2010
Tytuł oryginalny: Tout seul
Wydawca oryginalny: Vents d'Ouest
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 368
Format: 190x260 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3702-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 69,90 zł


blog comments powered by Disqus