"Życie i czasy Sknerusa McKwacza" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
2 stycznia 2018

Amerykański sen szkockiego kaczora

Życie i czasy Sknerusa McKwacza to niewątpliwie najsłynniejsza historia o tytułowym kaczorze, przez wielu uważana za najlepszy komiks z kaczego uniwersum. Dwunastoczęściowy cykl przyniósł Donowi Rosie zasłużonego Eisnera oraz popularność także wśród tych, którzy na co dzień nie czytają historyjek o Donaldzie i jego rodzinie. Seria była już wcześniej publikowana w Polsce, teraz Egmont zdecydował się wznowić ją w zbiorczym albumie.

Zgodnie z tytułem – głównym bohaterem jest najbogatszy kaczor świata. Poznajemy go, gdy jest jeszcze dzieckiem. Dorasta w ubogiej, szkockiej rodzinie, wspominającej dawną chwałę swojego klanu. Sknerus decyduje, że potrzeba, by ktoś tę świetność odbudował. Wierzy, że wytrwałością i ciężką pracą uda mu się tego dokonać. Zaczyna tradycyjnie – od fachu pucybuta. Pogoń za pieniądzem zaprowadzi go jednak w najdalsze zakątki świata, gdzie przeżyje mnóstwo niezwykłych przygód.

Życie… to bardzo dobra pozycja, skrupulatnie zaplanowana i elegancko opowiedziana. Autor opiera się na komiksach stworzonych przez Carla Barksa, wykorzystuje zawarte w nich fakty z życia Sknerusa (nawet te, które były tylko wspomniane w jednym kadrze) oraz obudowuje je solidną fabułą. Osadza te opowiadania w konkretnych okresach historycznych. To widać. Rosa bardzo dobrze potrafił uchwycić klimat danego czasu – głównie dzięki świetnym, szczegółowym rysunkom oraz umiejętnie umieszczanym nawiązaniom do określonych dzieł kultury i prawdziwych wydarzeń. W fabułę zręcznie wplótł też autentyczne postaci, m.in.: P.T. Barnuma, Wyatta Earpa, Annie Oakley i Theodore’a Roosevelta. Bardzo ładnie łączą się z tym ważne zdarzenia z dziejów "kaczego świata": losy poprzednich pokoleń rodu McKwaczów, rozwój Kaczogrodu czy pierwsze spotkanie rodziców Donalda. Tło historyczne zostaje też właściwie wykorzystane w warstwie humorystycznej.

Każdy rozdział można traktować jako samodzielną opowieść, jednak czytane razem dają większy obraz – historię przemiany Sknerusa. Śledząc kolejne opowiadania można zaobserwować jak kaczor ewoluuje: naiwny chłopiec, pełen marzeń i zapału, wyrasta na chciwego skąpca, myślącego tylko o pieniądzach. Przy tym jest to bardzo "amerykańska" historia o pragnieniu sukcesu, ale też o tym, co dzieje się potem. Mimo odrobinę poważniejszego (momentami bardzo gorzkiego) tonu, w żadnym razie nie jest to dekonstrukcja postaci Sknerusa, czy polemika z typowym przedstawieniem tej postaci. Rosa uwielbia najbogatszego kaczora, chce pokazać go jako postać wielowymiarową – na tyle, na ile pozwala przyjęta konwencja. I to się udaje.

Życie… skierowane jest do młodzieży, jednak starszy czytelnik też raczej nie będzie się nudził (choć momentami uproszczenia i naiwność niektórych fragmentów mogą drażnić). To bardzo dobrze skonstruowana opowieść, niegłupia i niemal wzorcowo poprowadzona. Również żarty trzymają poziom. Pewnie, dużo w nich slapsticku (z którym dobrze współgra dynamiczna kreska), humoru nie można nazwać zbyt wysublimowanym, jednak nie znajdzie się tutaj prymitywnych dowcipasów, za to sporo jest w Życiu… perełek, na długo zapadających w pamięć.

Wydanie Egmontu zawiera także historie stworzone później, uzupełniające poszczególne etapy kariery Sknerusa, kalendarium kolejnych wydarzeń w jego biografii, a także drzewo genealogiczne klanu McKwaczów i rodzin z nimi skoligaconych. Edycja Egmontu nie ustrzegła się niestety sporej liczby błędów, wynikających (prawdopodobnie) ze zbyt pospiesznej redakcji i korekty. Również jakość druku pozostawia sporo do życzenia.

Minusem tego wydania są też teksty Rosy, umieszczone przed każdym rozdziałem. Autor opisuje w nich swoje inspiracje, tłumaczy poszczególne wydarzenia nawiązania oraz żarty, a także przekonuje czytelnika, jak powinien interpretować komiks. Robi to w wyjątkowo mało zajmujący i denerwujący sposób. Wywody o nawiązaniach do konkretnych komiksów Barksa może przydadzą się osobom poważniej zainteresowanym tematem, ale zwykłego odbiorcę raczej znużą. Wyraźnie zabrakło tym artykułom krytycznego redaktora. Na dodatek Rosa pisze o scenach, które czytelnik zobaczy dopiero za kilka stron – więc lepiej przeczytać te fragmenty dopiero po skończeniu lektury wszystkich rozdziałów.

Mimo wszystko, album Życie i czasy Sknerusa McKwacza jest świetną propozycją dla młodzieży (a i starszym może przypaść do gustu). Nieważne, czy są fanami komiksów Disneya – to po prostu bardzo dobrze opowiedziana, wielowątkowa historia.

Życie i czasy Sknerusa McKwacza

Scenariusz: Don Rosa
Rysunek: Don Rosa
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 12/2017
Tytuł oryginalny: The Life & Times Of Scrooge McDuck
Wydawca oryginalny: Disney Comics
Liczba stron: 448
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328126138
Wydanie: I, zbiorcze
Cena z okładki: 99,99 zł


blog comments powered by Disqus