W imię najbliższych - recenzja komiksu "Żywe trupy: Zbyt daleko"

Autor: Mirosław Skrzydło
29 grudnia 2011

Żywe Trupy powoli, acz skutecznie opanowały mass media. To już nie tylko mroczna seria komiksowa, ale również książka opowiadająca o powstaniu demonicznego Gubernatora, a przede wszystkim serial telewizyjny pełen zaskakujących twistów i nowych, wyrazistych postaci. Wprawdzie daleko mu do pierwowzoru, ale dzięki niemu wzrosło zainteresowanie oryginalnym dziełem Roberta Kirkmana. Niezatapialne wydawnictwo Taurus niestrudzenie raczy nas kolejnymi tomami graficznej epopei. Czy po trzynastym zeszycie z horror cyklu, możemy spodziewać się powiewu świeżości?

Zbyt daleko, bo tak się zowie napiętnowany nieszczęsną liczbą tom, kontynuuje wątki z wcześniejszego albumu (nazbyt obyczajowego Życie pośród nich), w którym pojawiło się gro nowych bohaterów. Drużyna dowodzona przez byłego stróża prawa Ricka, została przyjęta z iście królewskimi honorami przez zwartą społeczność zarządzaną przez dobrodusznego staruszka Douglasa Monroe.

Scenarzysta serii nie kazał nam długo czekać i stosunkowo szybko odsłonił przed nami prawdziwy, znacznie drastyczniejszy obraz "lukrowanego" miasteczka i jego "pociesznych" mieszkańców. Panuje tu podział obywateli, na tych "pięknych i młodych", których Douglas trzyma blisko siebie oraz istnych "amerykańskich rednecków" wysyłanych w miejsca opanowane przez zombie. Ponadto zarządca tej społeczności, chroni osoby piastujące ważne funkcje, jak chociażby despotycznego lekarza. W tej materii nie jest gorszy od osławionego Gubernatora, rządzącego twardą ręką obywatelami Woodbury (tomy od piątego do ósmego). Za przykrywką względnej normalności, ukrywa rzeczywistość pełną brutalnych aktów, zwyrodnień i Bóg wie czego jeszcze. Staruszek umiejętnie zamiata wszystkie przejawy nieprawości pod przysłowiowy dywan. Czy Rick i jego świta zdołają odkryć prawdę i przejąć kontrolę nad bezpiecznym schronieniem?

Rick coraz bardziej pogrąża się w psychicznej agonii, czego kolejne apogeum możemy obserwować podczas jego srogiego wymierzania sprawiedliwości pewnemu sadystycznemu ojczulkowi. Główny bohater tegoż świetnie skrojonego dramatu, coraz mniej jest pewien swego postępowania. Jego poczucie praworządności zostało na trwałe zaburzone, poprzez trwającą od miesięcy pandemię żywych trupów. Tylko czekać, aż chwyci za siekierę i zacznie zabijać swych najbliższych.

Zbyt daleko ponownie skąpane jest w dramatyczno obyczajowym sosie. Zombie pełnią wyłącznie funkcję silnika napędzającego ludzki strach, lęki i frustracje. Autor skupia się na prezentacji nowych postaci i ich relacji oraz zmianie jaką wywołało przybycie wyjątkowo podejrzliwych intruzów. Prawdziwe uderzenie nastąpi jednak dopiero w następnym tomie, dlatego też Zbyt daleko należy traktować jako preludium do rzezi porównywalnej z wydarzeniami z mocnego ósmego tomu. Naprawdę warto przekąsić tą niskokaloryczną przystawkę przed głównym, bardziej apetycznym, daniem.

Ocena: 7/10

Żywe trupy - 13 - Zbyt daleko

Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunek: Charlie Adlard
Tłumaczenie: Robert Lipski
Wydawnictwo: Taurus Media
Rok wydania polskiego: 5/2011
Liczba stron: 136
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60298-63-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 43 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus