Recenzja komiksu "Żywe trupy: Tu pozostaniemy"

Autor: Mirosław Skrzydło
2 listopada 2010

 

Droga ku zapomnieniu

Dziewiąty tom przerażającej powieści graficznej Żywe trupy (Tu pozostaniemy) to błyskotliwy powrót do samego początku, gdy przebudzający się ze śpiączki Rick samotnie musiał zmierzyć się z makabryczną apokalipsą. Tym razem towarzyszy mu, jego ukochany syn Carl. Czy bohaterowie serii zdołają uciec przed masą wygłodniałych żywych trupów i odnaleźć swoich przyjaciół? Czym ponownie zaskoczy nas scenarzysta tego mocnego cyklu, niezrównany Robert Kirkman?

W wyniku krwawej masakry, która rozegrała się podczas ataku opętanego rządzą zemsty Gubernatora i jego armii na więzienie zarządzane przez Ricka i jego świtę (tom ósmy Stworzeni by cierpieć), większość obrońców tego idealnego schronienia poniosła szybką śmierć. Wyczerpany Rick staje przed nie lada trudnym zadaniem. Musi uchronić swego pierworodnego przed setkami zombie i odnaleźć swoich współtowarzyszy niedoli, którzy tuż przed atakiem Gubernatora postanowili zdezerterować. Czy zdoła uwolnić się z koszmaru, który wydarzył się w więzieniu i powrócić do pełni zdrowia psychicznego?

Trzeba przyznać, że pierwsze osiemdziesiąt stron dziewiątego tomu to kapitalna opowieść o desperackich próbach walki z własnymi niemożnościami oraz ucieczce w świat marzeń, po brzegi wypełniona dramatyzmem. Nie ma tutaj miejsca na sentymenty, czy heroizm. Liczy się wyłącznie głębokie pragnienie zachowania własnego, nędznego żywota. Bez większych problemów możemy porównać to do wstrząsającej książki Cormaca McCarthy'ego Droga.

W albumie Tu pozostaniemy Kirkman wprowadza do serii nowych bohaterów, równie intrygujących, jak postaci których już nie ma wśród żywych. Muskularny sierżant Abraham Ford, meksykańska piękność Rosita Espinosa i doktor Eugene Porter, który dużo wie o przyczynach epidemii zapewniąją, potrzebny każdemu cyklowi, powiew świeżości. Grupa straceńców postanawia połączyć siły z trójką przybyszów i wyruszyć z nimi do Waszyngtonu, gdzie (zdaniem doktora Portera) znajduje się lekarstwo mające zatrzymać plagę żywych trupów. Czas pokaże czy to była dobra decyzja. Wiadomo, że scenarzysta serii przyzwyczaił nas do zaskakujących wolt, których w następnych tomach pojawi się bez liku.

Gdy piszę te słowa, w ponad sześćdziesięciu kanałach na Świecie ma swoją premierę serial The Walking Dead (polskie Żywe trupy) na podstawie recenzowanej serii Roberta Kirkmana. Gigantyczna, jak na serial telewizyjny kampania marketingowa, zwiastuje hit sezonu jesienno-zimowego 2010. Oby tylko reżyser tej produkcji - Frank Darabont (Zielona mila) nie zboczył z drogi obranej przez Kirkmana i nie stchórzył w prezentacji brutalności epatującej ze stron powieści graficznej. Dostaniemy wtedy pierwszy rasowy serial grozy poświęcony zombie.

Żywe trupy - 9 - Tu pozostaniemy

Scenariusz: Robert Kirkman
Rysunek: Charlie Adlard
Wydawnictwo: Taurus Media
Rok wydania polskiego: 2/2010
Tytuł oryginalny: The Walking Dead:
Wydawca oryginalny: Image
Liczba stron: 136
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60298-47-3
Wydanie: I
Cena z okładki: 40 zł
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus