Tanio ma być, i dobrze! - recenzja magazynu "Cheap East" #1

Autor: Tomasz Nowak
17 marca 2014

Dawno nie było w Polsce komiksowego magazynu... A komiksowej gazety? Chyba nigdy. Tak. Szesnaście stron komiksu i tylko komiksu (prawie) – bez zbędnych słów. Oto nowa propozycja poznańskiej Centrali.

Pierwszy numer "Cheap East" ukazał się z okazji 4. edycji festiwalu Ligatura. I tu już zaskoczenie. Choć wydawca to zapowiadał, nie do końca dowierzano, że gazeta dostępna będzie bezpłatnie. A jednak! Nie dosyć, że darmo, to jeszcze w dużym formacie. Może nie na najlepszym papierze… Ale jest!

Naszym celem jest poszerzanie horyzontów światopoglądowych oraz kulturalnych mieszkańców miast, promowanie czytelnictwa w Polsce oraz promocja i prezentacja ambitnych projektów komiksowych z Polski i zagranicy – napisał w zapowiedzi wydawca i takoż uczynił. Czego tu nie ma?

Za całoplanszową okładką Joanny Karpowicz (standardowy layout tytułu) pojawia się humorystyczny, "robinsonowy" short holenderskiego kolektywu Lamelos. Potem trochę mało niestety czytelna The Flashy Queen Marii Rostockiej i pochodzące jeszcze z kierunku Zachód fragmenty większych całości Za oknem świeci słońce (Anja Wicki) oraz Komarów (Bart Nijstad).

Najmocniejszym punktem dla zwykłego zjadacza komiksu, wychowanego w duchu świeckiej tradycji KAW, będzie niema, dwustronicowa, czeska miniatura The Oysters of Time (Baban, Maek, Šiller). W podobnym trochę, posępnym klimacie, utrzymany jest już bardziej odjechały fragment Maczużnika (Daniel Gutowski i Michał Rzecznik). Prymitywizmem trąci fragment Cykli (Małgorzata Dmitruk), eksperymentem – Siostry (Bolesław Chromry). Natomiast w pełni odjazdem zalatuje kolejny fragment: Nieznany geniusz (Agnieszka Piksa, Mikołaj Tkacz).

Ogólnie – trochę mydło, trochę powidło… Widać, że po części "Cheap East" to tuba reklamowa da większych publikacji Centrali. Nie ma w tym wszak nic zdrożnego, bo przecież chodzi o to, żeby czytelnik liznął nowego, a to format gazetowy akurat dobrze umożliwia.

Skąd jednak to East w tytule, skoro pokazywani artyści pochodzą tak ze Wschodu, jak i z Zachodu? Niemniej. "Cheap East" będące anagramem słynnego amerykańskiego hasła "Cheap Eats" serwuje frapującą przekąskę. I to nie tylko dlatego jest bez konkurencji, ale głównie dlatego, że eksploruje nowe obszary. Wprowadza twórczość i twórców, którzy na fanowskich listach życzeń znaleźliby się może gdzieś daleko, a może nie znaleźliby się wcale. A tak ich notowania (przynajmniej niektórych) zdecydowanie rosną.

Debiutancki numer "Cheap East" kończy zestaw reklam "odpowiedzialnych" za kolejne wydania. Niby to taka "proza", niby "znowu", niby "nuda", ale na tym totalnie niemarketingowym rynku, jakoś miło zobaczyć reklamę komiksu czy jakiejś inicjatywy z komiksem związanej. Zobaczyć, że komiksowe życie nie tylko się tli… Choć raz! I to od razu w niebagatelnym nakładzie 10 tys. egz.!

Cheap East - 1

Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 3/2013
Format: A3
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: kolor
Dystrybucja: własna
Wydanie: I
Cena z okładki: 0 zł



blog comments powered by Disqus