"Star Wars Komiks. Osaczony Vader" – recenzja #65 numeru serii

Autor: Maciej Jasiński
1 marca 2017

Obława na Mrocznego Lorda

Po kilku nieco słabszych numerach serii Star Wars Komiks wydawało się, że trudno będzie powrócić autorom do poziomu, jaki zaprezentowali w pierwszym zeszycie. Tym większe było moje zaskoczenie w trakcie lektury tomu zatytułowanego Osaczony Vader, bowiem doświadczeni scenarzyści: Jason Aaron i Kieron Gillen stworzyli historię, w której właściwie nie ma ani chwili oddechu, a akcja pędzi do przodu niczym w filmie Łotr 1.

Fabuła rozpoczyna się krótko po wydarzeniach przedstawionych w tomie Cienie i tajemnice. Vader kontynuuje poszukiwania pilota, który zniszczył pierwszą Gwiazdę Śmierci. Wie już od pewnego czasu, że to jego syn, dlatego nie chce zabić Luke'a, tylko przeciągnąć go na ciemną stronę mocy. W swoich samotnych i potajemnych poszukiwaniach Mroczny Lord dociera w okolice planety Vrogas Vas i wpada wprost na kilkadziesiąt wrogich X-wingów. Rozpoczyna nierówną walkę z nimi, a już wkrótce rebelianci ściągają liczne posiłki, chcąc uczynić wszystko by pozbyć się prawej ręki Imperatora.

Na Vrogas Vas docierają także inni pierwszoplanowi bohaterowie Gwiezdnych Wojen: Han Solo, księżniczka Leia, C-3PO, R2-D2 i Chewbacca. To właśnie ich oraz Vadera i Luke'a scenarzyści uczynili głównymi aktorami tego widowiska. Mrocznego Lorda wspomagają natomiast dobrze znani z wcześniejszych komiksów: doktor Aphra, droidy Triple-Zero i BT-I, a także łowca nagród Czarny Krrsantan. Vader został ukazany jako prawdziwa maszyna do zabijania. Dzięki wykorzystaniu mocy jest w stanie walczyć z przeważającymi siłami wroga zarówno w powietrzu, jak i na lądzie. Wydaje się bardziej brutalny i bezwzględny, niż w czasach, gdy tropił i mordował rycerzy Jedi.

Aaron i Gillen doskonale uchwycili oraz powtórzyli klimat filmowych Gwiezdnych Wojen. Sporo tu zwrotów akcji, wzajemnych interakcji bohaterów, efektownych bitew czy pojedynków. Wszystko to, mimo natłoku zdarzeń, ma nawet sens i logikę. Całość zaś została doprawiona niezłymi żartami oraz nawiązaniami do filmowej trylogii, które wychwycą głównie fani.

Równie wysoki poziom, co scenariusz, prezentują także ilustracje, które stworzyli Mike Deodato Jr. oraz Salvador Larroca. Bohaterowie wyglądający jak aktorzy filmowi oraz bardzo poprawna anatomia postaci – to już standard. Jednak w tym tomie artyści dodali do tego jeszcze piękne scenerie. Niezwykle efektownie prezentują się kosmiczne walki oraz pojedynki w zniszczonej świątyni Jedi. Na szczególną uwagę zasługują też bogate w detal kadry zaprezentowane na dwóch stronach – jak skutki starcia Vadera ze statkami Rebelii czy bitwa na planecie Vrogas Vas.

To jeden z najlepszych spośród wydanych w Polsce komiksów ze świata Gwiezdnych Wojen. Nawet jeśli ktoś poczuł się nieco znużony wcześniejszymi tomami, to powinien koniecznie sięgnąć po ten zeszyt aby przekonać się jak efektowną historię byli w stanie przygotować scenarzyści i rysownicy. To jednocześnie bardzo filmowa opowieść, którą spokojnie by można przenieść na ekran.

Ocena: 8,5/10

Star Wars Komiks - 65 - (5/2016) Darth Vader: Osaczony Vader

Scenariusz: Jason Aaron, Kieron Gillen
Rysunek: Mike Deodato, Salvador Larroca
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2016
Liczba stron: 148
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus