"Star Wars Komiks. Poe Dameron: Eskadra Czarnych" – recenzja 67. numeru magazynu

Autor: Maciej Jasiński
6 maja 2017

W poszukiwaniu Mocy

Większość komiksów wydanych w serii Star Wars Komiks uzupełnia to, czego nie pokazano w filmach, rozwija pewne wątki, dodaje szczegóły i wzbogaca uniwersum. Nie inaczej jest w przypadku albumu Poe Dameron: Eskadra Czarnych.

Poe Dameron to jedna z głównych postaci pojawiających się w Epizodzie VII Gwiezdnych Wojen. Widzowie poznają go w momencie, gdy Lor San Tekka przekazuje mu informacje na temat miejsca, w którym przebywa Luke Skywalker. Ten komiks przedstawia poprzedzające to wydarzenia oraz rozbudowuje nieco postać "najlepszego pilota Ruchu Oporu".

Wszystko zaczyna się w momencie, gdy Leia zleca Poemu misję odnalezienia Lora San Tekkę. Musi to zrobić, zanim do podróżnika dotrą siły Najwyższego Porządku, który również poszukuje Luke'a. I tak zaczyna się tropienie śladów i poszukiwanie miejsc, w których ostatnio przebywał. Poe organizuje sobie wsparcie w postaci Eskadry Czarnych. I do tego miejsca w zasadzie wszystko jest takie jak powinno być: dobre wprowadzenie, przedstawienie bohaterów, trochę żartów. Niestety im dalej, tym bardziej fabuła się rozłazi. Nie pomaga ani groteskowy agent Terex, reprezentujący Najwyższy Porządek, ani ogromne jajo, które Poe znajduje na skalistej planecie, ani nawet BB-8. Nieco lepsza jest druga historia, której akcja rozgrywa się w więzieniu. Ale i jej daleko do świetnych scenariuszy, które można było przeczytać w poprzednich numerach Star Wars Komiks.

Rozczarowanie jest chyba tym większe, że to opowieści o znakomitym pilocie, a on nawet nie ma w tych komiksach okazji, aby pokazać swoje możliwości (w walkach z wrogimi myśliwcami wyręczają go koleżanki i koledzy). Zamiast tego są naciągane rozwiązania fabularne i niepotrzebne pompowanie niektórych scen, co spowalnia akcję.

Jeśli chodzi o warstwę graficzną, to jest nieźle, ale bez jakichś fajerwerków. Bohaterowie komiksu są podobni do aktorów filmowych, natomiast gorzej prezentują się wszelkie myśliwce, statki i bitwy z ich udziałem. Ma się wrażenie, jakby ich rysowanie było dla Phila Noto jakimś większym problemem i przez to cierpi dynamika tych scen.

Poe Dameron: Eskadra Czarnych to przeciętny komiks. Mam nadzieję, że w kolejnych swoich występach ten bohater będzie miał więcej okazji do pokazania swoich umiejętności, które przyniosły mu sławę w galaktyce. Póki co scenarzysta nie stworzył takiej szansy. Ale i tak warto przeczytać, choćby po to, żeby poznać lepiej pilotów Ruchu Oporu, z których część w Przebudzeniu Mocy pojawiła się tylko przez chwilę.

Ocena: 6/10

Star Wars Komiks - 67 - (1/2017) Poe Dameron: Eskadra Czarnych

Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2017
Liczba stron: 148
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus