"Star Wars Komiks. Ostatni lot gwiezdnego niszczyciela" – recenzja 69. numeru magazynu

Autor: Maciej Jasiński
18 listopada 2017

www.gildia.pl
Star Wars Komiks - 69 - (03/2017) Ostatni lot Gwiezdnego Niszczyciela.
Dostępność: 24h
Cena: 12,90 zł 19,99 zł
dodaj do koszyka

Szalone przygody rebeliantów

To już jedenasty album zbierający gwiezdnowojenne komiksy wydawane przez Marvela. Czytelnikom wielokrotnie serwowano w nich historie, które pod względem efektowności równać się mogły ze zniszczeniem pierwszej Gwiazdy Śmierci. Nie inaczej jest i tym razem.

Na tom składają się dwie historie. Pierwsza z nich, zatytułowana Z dzienników Bena Kenobiego zainteresuje zapewne jedynie najbardziej zagorzałych fanów Gwiezdnych Wojen. To bardzo naiwna, a wręcz momentami nudna historia o tym, jak tytułowy rycerz Jedi pomaga rodzinie Luke’a Skywalkera, mieszkającej na Tatooine. Realistyczne, choć czasami zbytnio przesłodzone, ilustracje Mike’a Mayhewa to w zasadzie jedyny plus tej krótkiej opowieści.

Druga historia jest ciekawsza, choć pomysł na zawiązanie fabuły jest kompletnie odjechany. Otóż rebelianci postanawiają pomóc planecie Tureen VII, która została odcięta od zaopatrzenia przez siły Imperium – chcące w ten sposób zdławić bunt. Sympatyzującym z Rebelią, głodującym mieszkańcom trzeba dostarczyć żywność oraz broń, ale nie da się tego zrobić bez przerwania blokady. I wtedy księżniczka Leia oraz Luke wymyślają, że najprościej (sic!) będzie porwać gwiezdny niszczyciel w taki sposób, żeby Imperium tego nie zauważyło. Brzmi co najmniej jak pomysł mistrzów Polski w piłce nożnej na pokonanie Realu Madryt poprzez strzelenie przez Ronaldo trzech goli samobójczych. Tak szczerze mówiąc fabuła tego komiksu jest trudna do zaakceptowania poprzez nagromadzenie w niej mało prawdopodobnych zdarzeń. Nie pomaga także spora liczba scen, w których bohaterowie ględzą bez sensu. Chwilami wygląda to tak, jakby Jason Aaron dostawał honorarium liczone od liczby znaków. To znakomity scenarzysta, ale w tej opowieści momentami przesadza i dialogi zamiast pokazywać relacje między bohaterami po prostu nużą.

Jest na szczęście w tym komiksie też trochę lepszych fragmentów. Zwłaszcza te sceny, w których pojawia się oddział specjalny szturmowców. To nie jest mięso armatnie, do którego bezkarnie strzelają rebelianci. Ci goście to prawdziwa elita – są doskonale przygotowani, wyszkoleni i podejmują się każdej misji specjalnej, choćby mieli niewielkie szanse, że z niej wrócą.

Komiksom składającym się na tom zatytułowany Ostatni lot gwiezdnego niszczyciela brakuje sporo do najlepszych historii z serii, której są częścią. Zawodzi tu Aaron (autor obu skryptów), po którym można spodziewać się znacznie lepszych scenariuszy. Dostajemy jedynie przeciętne, momentami mocno naciągane historie, których nawet niezła oprawa graficzna nie ratuje. Jedyna nadzieja w tym, że album kończy się cliffhangerem dla jednego z bohaterów, co daje szansę na ciekawy ciąg dalszy. I mam dobre przeczucie, że pisarz tym razem da radę zrobić z tego interesującą opowieść.

Ocena: 6,5/10    

Star Wars Komiks - 69 - (03/2017) Ostatni lot Gwiezdnego Niszczyciela

Scenariusz: Jason Aaron
Rysunek: Mike Mayhew
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 6/2017
Liczba stron: 132
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus