"Star Wars Komiks: Doctor Aphra. Ścigana przez wszystkich" – recenzja 73. numeru magazynu

Autor: Maciej Jasiński
28 maja 2018

Indiana Jones z odległej galaktyki

Doctor Aphra była jedną z głównych postaci serii Darth Vader (wydawanej także przez Egmont) i jak się okazuje zyskała taką popularność, że zdecydowano się poświęcić jej osobny cykl. Po lekturze pierwszego tomu wydaje się, że była to jak najbardziej słuszna decyzja, tym bardziej, że oprócz Aphry powróciła cała barwna grupa jej towarzyszy.

Aphra jest archeolożką, jednak w poprzednich swych występach zajmowała się głównie sprawami technicznymi – jak przywróceniem do użytku pewnych droidów oraz wykonywaniem tajnych i niebezpiecznych misji dla Vadera. Teraz, gdy w końcu otrzymała własny cykl, scenarzysta postanowił wrócić do korzeni jej profesji, a skoro tak, to nie mogło zabraknąć nawiązań do najsłynniejszego archeologa w popkulturze. Już pierwsza scena to wariacja na temat otwarcia Poszukiwaczy zaginionej arki. Zamiast toczącej się kuli jest jednak wielki robot, a w postać Belloqa wciela się Aphra przejmując złotą figurkę wyglądającą niemal identycznie jak ta, którą odnalazł w świątyni Indiana Jones. Dalej tych nawiązań jest jeszcze wiele. Relacje archeolożki z ojcem to kopia tego, co można było zobaczyć w Ostatniej krucjacie. Podobnie jak Jones senior, jest on ogarnięty obsesją związaną z rycerzami sprzed wieków i nieśmiertelnością, czemu poświęcił całe swoje życie, zbierając wszystkie dane na ten temat. Nawet niektóre dialogi są identyczne jak w filmach z Harrisonem Fordem.

Jednak na szczęście fabuła to nie tylko zlepek nawiązań do Indiany Jonesa. Kieron Gillen napisał sensowną główną historię, a przede wszystkim dobrze wykorzystał bohaterów drugoplanowych. Czarny Krrsantan będący przedstawicielem rasy Wookiee (tej samej co Chewbacca) to małomówny twardziel, który czasami samą swoją obecnością potrafi zrobić wrażenie na przeciwnikach. Natomiast para droidów Triple-Zero i BT-I odpowiada za humor w tym komiksie. Ich rozmowy oraz komentarze są momentami naprawdę świetne – jak chociażby próba upozorowania naturalnej śmierci przy pomocy ognia, którą Triple-Zero kwituje słowami: "nie, u ludzi nie występuje spontaniczny samozapłon". Dzieje się w komiksie naprawdę dużo, akcja przenosi się w różne odległe rejony galaktyki, w tym nawet do opuszczonej przez rebeliantów bazy na Yavin-4, w której teraz są nowi lokatorzy. Dzięki temu choć przygody Aphry są jakby osobną opowieścią, to dzięki różnym nawiązaniom łączą się ze znanym fanom światem.

Od strony graficznej jest bardzo dobrze. Kev Walker to niezwykle zdolny artysta, który bardzo dobrze radzi sobie zarówno z rysowaniem postaci, jak i elementów uniwersum Gwiezdnych Wojen. Jego plansze cechuje spora dynamika i niesztampowy układ kadrów. Naprawdę przyjemnie się to ogląda.

Pierwszy tom przygód Doctor Aphry to świetna rozrywka łącząca w sobie elementy filmów z serii Star Wars i Indiana Jones. Dwa najbardziej rozpoznawalne dzieła Kina Nowej Przygody w jednym – to po prostu musiało się udać. Mam nadzieję, że w kolejnych odsłonach będzie równie dobrze.

Ocena: 8,5/10

Star Wars Komiks - 73 - (01/2018) Doctor Aphra: Ścigana przez wszystkich

Scenariusz: Kieron Gillen
Rysunek: Kev Walker
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 2/2018
Liczba stron: 128
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus