Recenzja komiksu "Historie okupacyjne"

Autor: Henryk Tur
1 kwietnia 2010

Historie okupacyjne to album dość niezwykły. Jest to bowiem komiksowa biografia Zygmunta Similaka, którą własnoręcznie napisał i zilustrował. A samego pana Similaka przedstawiać nie trzeba - ten kojarzony przede wszystkim z obrazkami satyrycznymi rysownik jest postacią doskonale rozpoznawalną, zaś styl ma dość charakterystyczny.

Dzieciństwo przyszło spędzać panu Zygmuntowi w czasie okupacji niemieckiej. Na temat drugiej wojny światowej widzianej oczyma dzieci napisano już wiele książek i rozpraw, jednak ze względu na specyfikę gatunku komiksowego autor musiał być oszczędny w słowach i ujmuje rzeczy, o których inni mogliby pisać całe akapity, w prostych, "dziecinnych" zdaniach. Na przykład gdy mały Zygmuś patrzy przez okno na ojca, który odchodzi z domu, aby stawić się w jednostce WP, skwitowane jest to jednym, ale jakże wymownym zdaniem : "ojciec poszedł na wojnę, z której już nie wrócił".

Świat zabaw dziecięcych przeplata się z okrucieństwami okupanta, zaś młoda, pełna wyobraźni głowa interpretuje plotki i wieści po swojemu. Gdy chłopcu przypominają się słowa pana Franka o tym, że Niemcy jeżdżą na "Tygrysach", w dziecinnym śnie widzi żołnierzy Wehrmachtu, którzy ujeżdżają prawdziwe tygrysy. Rzeczywistość wcale jednak nie różni się zbytnio od koszmarnego snu - Zygmuś obserwuje łapanki, zostaje pobity przez wyrostków z Hitlerjugend, wśród których jeden przed wybuchem wojny był jego kolegą z podwórka, zaś w momencie wyzwolenia obserwuje rozstrzeliwania żołnierzy obu stron.

Ponieważ Zygmunt Similak rysuje satyrę, także i większość postaci występujących w albumie cechuje charakterystyczny dla jego "głównej działalności" styl. Cóż, ciężko wyzbyć się nawyków, więc najlepiej wypadają te kadry, w których mały Zygmuś śni bądź też wyobraża sobie fantastyczne sceny. Niezbyt autorowi udają się postaci kobiece - miałem czasem wrażenie, że oglądam cały czas tą samą kobietę, rysowaną w różnych scenach i momentach.

Jednak mimo tego komiks czyta się z zapartym tchem od pierwszej do ostatniej sceny. Opowieść o czasach, w których każde wyjście z domu było śmiertelnie niebezpieczną eskapadą (łapanki) jest smutnym obrazkiem czasów, które na szczęście już przeszły i miejmy nadzieję, że nigdy nie powrócą. Połączenie stylu rysowania autora z mrocznymi historiami, jakie przewijają się na kartach komiksu, daje efekt, o jakim ciężko zapomnieć. Dlatego też polecam Historie okupacyjne każdemu. Pomijając same rysunki - to po prostu ciekawa historia.

Strefa Komiksu - 12 - Historie okupacyjne

Scenariusz: Zygmunt Similak
Rysunek: Zygmunt Similak
Wydawnictwo: Robert Zaręba
Rok wydania polskiego: 10/2009
Liczba stron: 54
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus