Recenzja komiksu "MROK: Krwawe żniwo"

Autor: Henryk Tur
5 stycznia 2012

www.gildia.pl
Strefa Komiksu - 18 - MROK: Krwawe żniwo.
Dostępność: 24h
Cena: 19,79 zł 21,99 zł
dodaj do koszyka

Miałem przyjemność recenzować pierwszą część cyklu Mrok i wówczas byłem pod dużym wrażeniem scenariusza napisanego przez Roberta Zarębę, a także ilustracji wykonanych przez Nikodema Cabałę. Choć album ten wydawał się kilkoma odrębnymi historiami – o zdesperowanym bezrobotnym, mściwym gangsterze i pewnym niezwykłym polowaniu – to każda z nich obiecywała dalsze rozwinięcie. I rzeczywiście – w kontynuacji wszystkie wątki fabularne zostają ze sobą spięte i dopiero po lekturze tomu drugiego widzimy głębię prezentowanej historii. Jednak tym razem Robert Zaręba zaprosił do współpracy nie tylko Cabałę, ale również Tomasza Kleszcza, Artura Chochowskiego, a także całkowicie nie kojarzącego się z mrocznymi klimatami Zygmunta Similaka. Jak wyszedł efekt takiej kooperacji?

Zacznę od wątku fabularnego. W Krwawym żniwie akcja skupia się na dwóch postaciach – obie znamy z poprzedniego tomu. Pierwsza to "Gruby", skorumpowany policjant, który niczym nie różni się od tych, których ma ścigać, druga zaś to Sara – policjantka z wydziału zabójstw obdarzona paranormalnymi zdolnościami. Ich drogi zazębiają się, jednakże każde działa na własną rękę, a kobieta – dość słusznie – nie ufa "Grubemu". Nie będę zdradzał szczegółów fabuły, ale muszę napisać, że z pozoru niezależne epizody, jakie poznaliśmy w pierwszym Mroku łączą się w sposób zgrabny i naturalny w jedną historię. Wszystkie motywy okazują się ściśle ze sobą powiązane przez pewne zdarzenie, które sięga setek lat wstecz, a współcześnie jest nim mocno zainteresowany sam Watykan.

Robert Zaręba przedstawia narrację w błyskotliwy sposób, tworząc postacie z krwi i kości i wplatając w polską rzeczywistość niezwykłą historię. Muszę jednak przyczepić się pewnej rzeczy – w pierwszym tomie mieliśmy tak nazywające się postacie jak Nick Śmieciarz, Vanessa Krueger, imiona jak Pat, Noemi. Jak się okazuje, wszystkie one są Polakami, podejrzewam więc, że w pierwszej wersji Mrok miał dziać się za wielką wodą albo na Wyspach. Oczywiście nie przeszkadza to w odbiorze całej historii, jednak po prostu mi do niej nie pasuje. I to jedyny feler, jaki wypatrzyłem w scenariuszu. A co z grafiką, czyli rzeczą dla komiksu równie ważną jak treść?

Tu jest – niestety – różnie. Najlepiej w zestawieniu wypada (aż się chce napisać "oczywiście") Nikodem Cabała, choć powinien nieco popracować nad różnorodnością twarzy. W "jego części" komiksu widziałem kilka facjat, co do których miałem wrażenie, że miałem przyjemność obejrzeć je w innych komiksach rysownika. Chochowski natomiast rysuje w swoim charakterystycznym, umownym stylu, tu jednak znowu czepię się twarzy, które po prostu nie pasują do tego typu opowieści. Szczególnie we wspomnieniach "Grubego", gdzie mają one rys karykaturalny (zwłaszcza demonizowanej babci). Dość klimatycznie rysuje natomiast Kleszcz i pasuje mi do dalszego prowadzenia tej opowieści, natomiast co się tyczy rysunków pana Similaka, wciąż balansują one na granicy powagi, a tego, co temu znanemu rysownikowi wychodzi najlepiej, czyli satyry.

Mrok: Krwawe Żniwo to fabularnie bardzo dobry komiks, jednak eksperyment z czterema rysownikami raczej się nie powiódł. Kilka różnych stylów wpływa ujemnie na całą, bardzo dobrze skonstruowaną historię. Mam nadzieję że w dalszych tomach fabuła będzie równie dobra, a zilustruje ją jedna osoba.

Strefa Komiksu - 18 - MROK: Krwawe żniwo

Scenariusz: Robert Zaręba
Rysunek: Nikodem Cabała, Artur Chochowski, Tomasz Kleszcz, Zygmunt Similak
Okładka: Nikodem Cabała, Patryk Cabała
Wydawnictwo: Robert Zaręba
Rok wydania polskiego: 4/2011
Liczba stron: 52
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 21,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus