Recenzja komiksu "Zagłoba"

Autor: Henryk Tur
29 stycznia 2013

Zagłoba to kolejny autorski album Zygmunta Similaka, znanego dość dobrze z rysunków satyrycznych oraz współpracy z Robertem Zarębą przy humorystycznych albumach ze Strefy Komiksu. To także autor jedynej jak dotąd polskiej, komiksowej autobiografii (Historie okupacyjne i W cieniu gwiazdy), a tym razem "wziął na warsztat" najbardziej znanego literackiego gadułę, opoja i zawadiakę w jednym, czyli pana Onufrego Zagłobę.

Komiks nie nawiązuje jednak do sienkiewiczowskiej trylogii (choć pojawia się raz pan Wołodyjowski), a prezentuje przygody szlachcica, jakich na łamach klasyki nie znajdziemy. Jest to zarazem plus i minus. Minus – ponieważ album nie jest jedną, całą historią, a zbiorem czterech niepowiązanych ze sobą fabularnie epizodów. W pierwszym to opowieści z Dzikich Pól, drugi prezentuje... kurację odchudzającą Zagłoby, trzeci to czas potopu szwedzkiego, czwarty natomiast – próby skuszenia bohatera do podpisania cyrografu z Piekłem. Plus natomiast z tego faktu taki, że mamy tu nowe fakty dotyczące biografii awanturnika.

Scenariusz nie powala może na kolana, nie można mu jednak zarzucić miałkości. Historie są dość zabawne, jednak pewien jestem, że gdyby w scenariuszu maczał palce Robert Zaręba, byłoby zdecydowanie śmieszniej. Imć Zagłoba nie jest herosem, jednak zawsze szczęśliwy przypadek pomaga mu wyjść cało z najgorszych opresji – czy to tatarska zasadzka, czy też wizyta we współczesnym świecie. Niejako drugim bohaterem powieści jest wierzchowiec Zagłoby, który nieraz ratuje swego pana z kłopotów. To nieco jak w Kajku i Kokoszu – jeden wielki, gruby i silny, drugi zaś niepozorny, ale nadrabiający rozumem. Poza tą dwójką nie pojawiają się żadne postaci przewijające przez wszystkie epizody.

Jeśli chodzi o to, co w komiksie najważniejsze, czyli kreskę, każdy, kto zna poprzednie dokonania pana Zygmunta, wie, czego się spodziewać – czyli na poły satyrycznie zaprezentowanych postaci. Mam także wrażenie, że w stosunku do wcześniejszych albumów tu rysownik zadbał o większą ilość detali w każdym kadrze, co wpływa bardzo pozytywnie na odbiór całości. Zagłoba to komiks z przymrużeniem oka i nikt nie spodziewa się poważnej historii.

Podsumowując – jest to pozycja, którą można mieć, jednak jeśli zabraknie jej na naszej półce, strata nie będzie duża. Dla fanów Zygmunta Similaka to pozycja oczywiście obowiązkowa. Jeśli ktoś lubi sienkiewiczowskie klimaty oraz przeszłość pokazaną z humorem, powinien nabyć tę pozycję.

Strefa Komiksu - 21 - Zagłoba

Scenariusz: Zygmunt Similak
Rysunek: Zygmunt Similak
Okładka: Artur Chochowski, Zygmunt Similak
Wydawnictwo: Robert Zaręba
Rok wydania polskiego: 12/2012
Liczba stron: 56
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 26,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus