Recenzja komiksu "Triumwirat: Smok"

Autor: Henryk Tur
2 maja 2008

www.gildia.pl
Strefa Komiksu - 4 - Triumwirat: Smok.
Dostępność: 24h
Cena: 22,40 zł 24,90 zł
dodaj do koszyka

Najpierw była książka Triumwirat, mająca swą premierę kilka lat temu. Napisał ją Robert Zaręba, obecnie redaktor naczelny i wydawca "Magazynu Fantastycznego" oraz wielki promotor rysowanej sztuki w Polsce. Książkę czytałem i miło ją wspominam - zabawne, oryginalne fantasy, przy którym nieraz można było się pośmiać. Autor postanowił zrobić komiksową adaptację Triumwiratu, a ponieważ opowieść jest długa, zaś ilość miejsca w zeszycie "Strefy Komiksu" jest ograniczona, musiał wybrać epizody do prezentacji czytelnikom. Postawił na smoka i taki też jest podtytuł komiksu.

Wyobraźcie sobie wieś spokojną i wesołą, gdzie chłopy orają, baby piorą, a dzieciaki rozrabiają. Żyją sobie odrabiając pańszczyznę dziedzicowi na pobliskim zamku, a jedyne wydarzenia godne uwagi to co najwyżej gdy ktoś komuś dla śmiechu da po pysku. Niestety, sielski spokój zostaje zaburzony przez nagłe pojawienie się skrzydlatej bestii. A smok jak to smok - zieje ogniem, porywa inwentarz, tylko patrzeć, aż zacznie ludzi zjadać. Sam dziedzic przybywa do wsi i organizuje obronę. Niestety, ponieważ system wczesnego ostrzegania zawodzi (Jędrek, syn kowala, spada z drzewa), bestia daje tęgiego łupnia obrońcom, a dziedzicowi się schodzi. Szczęście w nieszczęściu, że krótko potem przybywa do wsi bard, znający rycerza-smokobójcę. Sprowadzają go więc, licząc na koniec kłopotów. Niestety, to jest dopiero ich początek...

Jedno przyznać muszę - Zaręba doskonale sprawdza się w roli gawędziarza zarówno w książce, jak i w komiksie. W opowieści nie ma miejsca na nudę, akcja przez wartko do przodu, wydarzenie goni wydarzenie z szybkością kolejki ekspresowej, a wszystko z dodatkiem solidnej dawki humoru. Można by się pokusić o porównanie Triumwiratu do niektórych przygód Kajka i Kokosza - jednak Smok napisany jest z mocnym przymrużeniem oka, zaś występujące tu postacie to albo głupki, albo niedorajdy, albo szubrawcy, bądź też kombinatorzy. No, może poza pięknym rycerzem, który pojawia się w drugiej części opowieści, ale nie będę uprzedzał wydarzeń.

Za rysunki - czyli element w komiksie najistotniejszy - odpowiedzialny jest Zygmunt Similak. Dobry to wybór, ponieważ kto lepiej zilustruje zabawną opowieść, niż zawodowy rysownik satyryczny? Tym bardziej, że tematyka poważna raczej mu nie wychodzi (co niestety widzieliśmy w poprzedniej "Strefie Komiksu"). I tu sprawdza się dobrze, jednak bez rewelacji. Powiedziałbym nawet, że mniej więcej od połowy komiksu jakość rysunków pogarsza się. Twarze stają się nieco niewyraźne, rysunki troszkę niechlujne i miejscami nieczytelne. Zmęczenie? Być może, jednak w ogólnym rozrachunku nie przeszkadza to za bardzo całej opowieści.

Triumwirat: Smok to rzecz warta obejrzenia i przeczytania. Największym jej plusem jest przede wszystkim świetny scenariusz. Polecam wszystkim jako antidotum na ponure, mroczne i śmiertelnie poważne historie, a także wszystkim tym, którzy twierdzą, że w fantasy nie da się już nic nowego zdziałać. Dobra zabawa gwarantowana.

Strefa Komiksu - 4 - Triumwirat: Smok

Scenariusz: Robert Zaręba
Rysunek: Zygmunt Similak
Okładka: Artur Chochowski
Wydawnictwo: Robert Zaręba
Rok wydania polskiego: 3/2008
Liczba stron: 40
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus