Charlie Brown, Snoopy i Spółka


Charlie Brown, Snoopy i Spółka
Najsympatyczniejszy duet świata: pies-geniusz i chłopak-łajza

Początki

W roku 1950 Charles Schulz, dość smutny w gruncie rzeczy i nieśmiały facet, zaczął rysować komiks, któremu wkrótce potem wydawca nadał nazwę Peanuts. Tak naprawdę początki Fistaszków sięgają roku 1947, kiedy to komiks z podobnymi postaciami, z których jedna nosiła nazwisko Charlie Brown, ukazywał się w lokalnej gazecie, ale dopiero trzy lata później, już pod znanym obecnie tytułem, dzieło Schulza weszło do szerszej dystrybucji, ukazując się cyklicznie w pismach tak znanych jak "The Washington Post" czy "The Chicago Tribune". Peanuts to po angielsku nie tylko orzeszki ziemne, ale też maluchy, berbecie; Schulz do końca życia nie znosił tego narzuconego przez wydawców tytułu, twierdząc, że odziera jego bohaterów z godności. Dwuznaczność niemożliwa do oddania w większości języków sprawiła, że na przykład w Hiszpanii seria funkcjonuje pod oryginalnym tytułem Peanuts, ale często mówi się o niej po prostu Snoopy lub Carlitos, bo tak po hiszpańsku zwie się główny (przepraszam - drugi po głównym) bohater. Polski tytuł, jakkolwiek trudno dociec, co ma wspólnego z dziecięcymi postaciami Schulza, brzmi smacznie i dobrze się przyjął.

Fistaszki ukazywały się przez 50 lat, aż do śmierci Schulza w lutym roku 2000. Zyskały status jednego z najpopularniejszych komiksów w historii i przyniosły autorowi znaczny majątek i sławę, co jest dość przewrotne, zważywszy, że opowiadają o przygodach wielkiego nieudacznika, w dodatku wzorowanego na postaci samego twórcy. Wygląda na to, że w natłoku historii o superbohaterach pojawienie się kogoś, z kim czytelnik mógł się identyfikować nie we śnie, a na jawie, trafiło na podatny grunt: wszak przesypiamy tylko jedną trzecią życia (z wyjątkiem piszącej te słowa, która przesypia trzy ósme). Charlie Brown jest bowiem nie tylko ludzki i sympatyczny, ale też tak nieporadny, że obserwując jego perypetie możemy się poczuć dowartościowani - bo przecież MY potrafimy puszczać latawce, trafić w piłkę albo naostrzyć ołówek, nie wkręcając się w temperówkę, prawda? Prawda? Dobrotliwy, acz niekiedy sfrustrowany Charlie i jego zarozumiały, lecz sentymentalny i pod wieloma względami wyjątkowy pies Snoopy doskonale się uzupełniają, a ironiczny, nieco czarny, lecz przesycony ciepłem humor całości sprawia, że obok Fistaszków trudno przejść obojętnie. Istotną rolę w powodzeniu komiksu odegrało jednak także graficzne przedstawienie postaci: każdy z bohaterów Schulza jest w pewien zabawny sposób charakterystyczny (wspomnijmy łysinę Charliego, który może się poszczycić jedynie kilkoma rachitycznymi włoskami na czółku i potylicy) a zarazem budzący sympatię. Zdarzają się, rzecz jasna, osobniki wredne, a nawet wredne koty, ale większość historyjek doskonale się bez nich obywa, bazując raczej na niuansach rywalizacji i zakamarkach przyjaźni niż na uproszczonej opozycji dobro/zło.

Ważną cechą Fistaszków jest całkowita nieobecność dorosłych w ich przestrzeni. Celowo piszę "w przestrzeni", a nie "w świecie", bo przecież postacie Schulza wiodą normalne (?) dziecinne życie - chodzą do szkoły, mają rodziców, jeżdżą na obozy, negocjują z właścicielem sklepu sportowego. Tyle tylko, że dorośli na kartach komiksu się nie pojawiają - znamy ich z drugiej ręki, ze słów powtarzanych przez małych bohaterów, lecz nigdy nie jest im dane przemawiać ani pokazywać się wprost. Zabawniej i bardziej sugestywnie wypada to w filmach, gdzie sceny są pokazywane z wysokości oczu dziecka: kiedy któraś z postaci rozmawia z nauczycielką albo ze sklepikarzem, wygląda to tak, jakby rozmawiała z biurkiem czy ladą. W pewnym jednak sensie dorosłym w wersjach filmowych użyczono głosu: ich wypowiedzi są sygnalizowane poprzez dźwięki wydobywane z puzonu z tłumikiem przez niejakiego Billa Meléndeza - postać, bez której żywot Fistaszków byłby znacznie uboższy, a grono ich wielbicieli z pewnością węższe. Nie kto inny jak on przeniósł bowiem małych bohaterów na ekran, nadając ich przygodom kolejny wymiar i przez ponad czterdzieści lat z powodzeniem zaznajamiając z nimi kolejne pokolenia widzów.

Fistaszki na ekranie

Ekranowy żywot Fistaszków rozpoczął się od entuzjazmu pewnego Meksykanina. José Cuauhtémoc (sic!) Meléndez, zwany na co dzień Billem, przybył do Stanów we wczesnym dzieciństwie i tu pobierał nauki. Jego edukację zwieńczyły studia w Chouinard Art Institute w Los Angeles, po których zajął się tworzeniem filmów animowanych. Los zetknął go z Schulzem w 1961 roku, kiedy koncern samochodowy Forda postanowił nakręcić serię reklam jednego ze swoich produktów, wykorzystując postacie z popularnego już wówczas komiksu. Reżyserię reklam powierzono Meléndezowi. Wkrótce potem producent Lee Mendelson zaprosił go do stworzenia krótkiej sekwencji animowanej na potrzeby reportażu o twórczości Schulza. Reportaż trafił jednak do szuflady, a zamiast niego powstał 25-minutowy film Gwiazdka Charliego Browna (A Charlie Brown Christmas), wyemitowany po raz pierwszy w grudniu 1965 roku, który stał się początkiem ponadczterdziestoletniej współpracy reżysersko-producenckiej, owocującej czterema filmami pełnometrażowymi i kilkoma seriami dwudziestoparominutowych filmów telewizyjnych. Ostatnim jest He's a Bully, Charlie Brown z 2006 roku, a ponieważ w roku 2008 Meléndez przeniósł się do lepszego świata, zaś osiem lat wcześniej (w lutym roku 2000, a więc niemal dokładnie dziesięć lat temu) to samo uczynił Schulz, można przypuszczać, że ciągu dalszego nie będzie.

Po przychylnym przyjęciu Gwiazdki Charliego Browna, która do dziś pozostaje jednym z najsłynniejszych filmów o Fistaszkach i często powraca na mały ekran z okazji świąt Bożego Narodzenia, duet Meléndez/Mendelson zrealizował kilka kolejnych krótkich filmów telewizyjnych (wśród nich równie popularny It's the Great Pumpkin, Charlie Brown, lekko puszczający oko do tych, których nie porwała świąteczna atmosfera Gwiazdki), jednocześnie rozpoczynając pracę nad pierwszą produkcją długometrażową - A Boy Named Charlie Brown, która ostatecznie trafiła do kin w roku 1969, uzyskując nie tylko świetne recenzje, ale i nominację do Oscara za muzykę skomponowaną przez Vince'a Guaraldiego i Johna Scotta Trottera. Akurat muzyka (pomijając motyw przewodni, który pojawiał się już we wcześniejszych filmach), a zwłaszcza towarzyszące jej sekwencje psychodelicznej animacji, którą okraszono film, zestarzały się chyba najbardziej. W tych ostatnich wyraźnie odbija się hipisowski klimat późnych lat 60.; sama muzyka zaś trąci myszką, choć tytułowa piosenka mimo wszystko jest ładna. Broni się też - i wizualnie, i muzycznie, a nade wszystko dydaktycznie - ortograficzna melorecytacja Charliego i Linusa I before E, except after C. A ortografia gra w filmie rolę niepoślednią, bowiem Charlie bierze udział w szkolnym, a później krajowym konkursie "spelling bee", polegającym na literowaniu zadanych słów. Wyłoży się na tym, które powinien znać najlepiej...

Wcale nie zestarzeli się bohaterowie - aż po ostatnie, kręcone już w bieżącym stuleciu filmy zachowali ten sam wygląd i osobowości. Przez następne dekady będą się wprawdzie pojawiały nowe postacie - Rerun, Marcie, Peppermint Patty czy - last but not least - Woodstock - ale Charlie, Snoopy, Linus, a nawet kocyk Linusa pozostaną bez zmian. Nieco kpiarska (ale empatyczna) życzliwość, z jaką traktuje swoich bohaterów Schulz, znajduje idealne odzwierciedlenie w filmach Meléndeza i także jest absolutnie ponadczasowa.

Następna pełnometrażówka, Snoopy Come Home (1972), jest czymś w rodzaju musicalu, w którym zdecydowanie należy zwrócić uwagę na dwie piosenki, Fundamental Friend Dependability (napisaną przez braci Shermanów, znanych skądinąd jako autorzy piosenki zawierającej najdłuższe słowo w języku angielskim - Supercalifragilisticexpialidocious z filmu Mary Poppins, za którego oprawę muzyczną dostali zresztą Oscara), oraz liryczną It Changes, śpiewaną przez Guya Pohlmana. Poza tymi dwoma przypadkami muzyka jest taka, że chciałoby się (mimo wszystko) powrotu Guaraldiego (w filmie wykorzystano tylko kilka jego pomniejszych kompozycji), który zresztą miał wrócić przy okazji kolejnego filmu, lecz zamiast tego przeniósł się przedwcześnie w zaświaty.

W warstwie fabularnej też brak takich fajerwerków jak w kinowym debiucie Fistaszków, a może po prostu Snoopy Come Home ma mniej do zaoferowania starszym widzom, jako że przenosi środek ciężkości z bardzo ludzkich rozterek Charliego na psie rozterki Snoopy'ego, który niespodziewanie odnajduje swoją pierwszą właścicielkę. Okazuje się, że dziewczynka jest chora i potrzebuje wsparcia, więc poczciwe w gruncie rzeczy psisko zabiera swoją walizeczkę i najlepszego przyjaciela Woodstocka (dla którego jest to ekranowy debiut) i wyrusza piechotą do szpitala w odległym mieście, przeżywając po drodze mrożące krew w żyłach przygody, ale i dobrze się bawiąc (świetna scena muzykowania z Woodstockiem na leśnym obozowisku). Jak przystało na kreskówkę, wszystko dobrze się kończy i widz nie ma poczucia niespełnienia, choć pozostaje odrobina niedosytu, bo nawet Lucy jest w tym filmie mniej wredna, a Peppermint Patty mniej ostentacyjnie głupia niż w komiksach.

To, czego zabrakło w Snoopy Come Home, z nawiązką rekompensuje trzecia długometrażowa produkcja - Race for Your Life, Charlie Brown (1977), w polskich kinach wyświetlana jako Charlie Brown i jego kompania. Oto Charlie i spółka, a w ślad za nimi Snoopy (na motorze) i Woodstock udają się na letni obóz, gdzie muszą stawić czoło bandzie łobuzów z wściekłym kotem. Wyścig na tratwach, zaplanowany jako jedna z atrakcji obozu, przeradza się w walkę o honor, a może i o życie. Peppermint Patty demonstruje swój talent i umiejętności przywódcze, zarządzając wybory szefowej żeńskiego obozu, w których każda z dziewcząt otrzymuje po jednym glosie, co nie przeszkadza Patty proklamować się zwyciężczynią. Hasło "Marcie, przygotuj karty do tajnego głosowania" będzie towarzyszyć bohaterkom w najbardziej krytycznych momentach filmu - bo jakże tu obyć się bez głosowania, gdy trzeba na przykład podjąć ważką decyzję, czy pozwolić chłopakom utonąć, czy może jednak należałoby wrócić i wyłowić ich z wody.

W odróżnieniu od Snoopy Come Home piosenka jest tu bodaj tylko jedna - popeliniarska, ale wpadająca w ucho. Podkład instrumentalny niektórych scen bardzo przyzwoity. Ogólnie - obok A Boy Named Charlie Brown chyba najlepsza długometrażówka o Fistaszkach.

Listę zamyka także całkiem zabawna Bon Voyage, Charlie Brown (and Don't Come Back) [Szerokiej drogi, Charlie Brown (i nie wracaj)] z 1980 roku. Oto Charlie, Linus, Marcie i Peppermint Patty zostają wysłani do Francji w ramach programu wymiany uczniowskiej. Charlie zabiera ze sobą Snoopy'ego, a Snoopy - Woodstocka. Problemy językowe zaczynają się już podczas przesiadki w Londynie i nie pomoże nawet Marcie, która francuskim wprawdzie włada, ale cockneyem nie. W końcu nasza ekipa dociera do Francji i przygody zaczynają się na całego: okazuje się, że dom, do którego zaproszono chłopców, należy do Bardzo, Bardzo Złego Człowieka, a zaproszenie wysłano bez jego wiedzy... W odróżnieniu od innych filmów o Fistaszkach w tym możemy zobaczyć dorosłych w całej okazałości, choć nie pojawiają się często i nie przeszkadzają. Oglądamy też paszporty Snoopy'ego i Woodstocka i dowiadujemy się, który z bohaterów potrafi prowadzić samochód. Tym razem twórcy oszczędzili nam piosenek, za to muzyczka jest przednia. A przesłanie - jak zwykle - budujące.

Postacie

Solą cyklu o Fistaszkach, obok specyficznego dowcipu i zaskakujących puent, są postacie. Dla jednych - z pewnością dla producentów piżam, torebek i innych duperel i "z nadrukiem" - głównym bohaterem cyklu jest Snoopy, ale niżej podpisana chętnie ubrałaby się w koszulkę z Charliem, o ile taka byłaby dostępna. Przedstawmy pokrótce kilkoro najbarwniejszych bohaterów.

  • Charlie Brown - imiennik i alter ego Charlesa Schulza. Nieudacznik o gołębim sercu. Nigdy nie dostaje listów i z pocałowaniem ręki przyjmuje używaną Walentynkę. Kocha się platonicznie w Małej Rudej Dziewczynce. Brat Sally i nominalny właściciel (w rzeczywistości oddany sługa, ale też przyjaciel) Snoopy'ego. Nie jest prawdą, jakoby jego drużyna bejsbolowa zawsze przegrywała: kiedy pan Henderson ze sklepu sportowego obiecał ufundować stroje, jeśli zespół wygra pierwszy mecz w sezonie, cudem udało mu się wygrać dzięki małemu Lelandowi. (Niestety w kolejnych meczach Leland nie mógł wystąpić, bo zbyt długa koszulka krępowała mu nogi). W innych dyscyplinach Charlie wygrał co najmniej dwa razy: raz w konkursie ortograficznym (na szczeblu szkolnym), a raz w kulki z Joe Agatem, który podstępem pozbawiał kulek młodsze dzieci, w tym Reruna. (W wersji filmowej Charlie uczy się gry od Snoopy'ego).
  • Snoopy - pies Charliego. Niespełniony (lecz nieustający w wysiłkach) literat i as lotnictwa I wojny światowej (lata na budzie). Pisze na maszynie lub w sobie tylko wiadomy sposób dyktuje tekst Woodstockowi. Rozumie mowę ludzi, lecz bez wzajemności. Cwany, choć Woodstock i Charlie czasem potrafią go przechytrzyć. Nie szczeka, za to śmieje się i pomrukuje znacząco (w filmach głosem Billa Meléndeza, który ćwierka też za Woodstocka).
  • Woodstock - kanarkopodobny ptaszek, najlepszy przyjaciel Snoopy'ego. Bardzo muzykalny. Żyje dziko wraz ze swymi kumplami (braćmi?) o identycznym wyglądzie. Gardzi jałmużną w postaci okruszków. Nie podróżuje w weekendy, bo wtedy robaki są zamknięte.
  • Linus van Pelt - filozof i heretyk. Wierzy w Wielką Dynię. Kiedy pojawił się w Fistaszkach, był młodszy od Charliego; później się zrównali i nawet chodzą do jednej klasy, ale z tamtego okresu pozostało Linusowi ssanie palca. Właściciel niebieskiego kocyka, który pełni funkcję terapeutyczną (rozstanie z nim owocuje głęboką depresją), ale może też służyć do łapania monet lub przeganiania łobuzów.
  • Sally Brown - siostra Charliego. Kocha się w Linusie, którego nazywa swoim słodkim szkrabkiem. Zgodziła się zostać przewodniczącą klasy do spraw programowych, bo sądziła, że jej zadanie będzie polegało na całodziennym oglądaniu programów w telewizji.
  • Lucy van Pelt - siostra Linusa. Wydaje się zarozumiała, dopóki się nie spotka Peppermint Patty. Udziela nowatorskich porad psychiatrycznych za 5 centów - jej głównym, prawdopodobnie jedynym pacjentem jest Charlie. Żywi nieodwzajemnioną słabość do Schroedera.
  • Schroeder - łapacz w drużynie Charliego, meloman, pianista. W swojej sali do ćwiczeń ma dwa kantorki - jeden z zapasowymi fortepianami, drugi z popiersiami Beethovena.
  • Rerun - młodszy brat Linusa i Lucy. Sobowtór Linusa, różniący się odeń jedynie szelkami. Jego imię wymyśliła Lucy, stwierdzając, że posiadanie kolejnego młodszego brata będzie jak ponowne oglądanie ("rerun") tego samego programu.
  • Peppermint Patty - alter ego kuzynki Schulza. Cechuje ją, że zacytuję za angielską Wikipedią, "głęboki brak zrozumienia podstawowych pojęć, prowadzący do kłopotliwych sytuacji". Myśli, że Snoopy to chłopak, tylko trochę dziwny. W kwestionariuszu osobowym zamiast daty urodzenia wpisała "1492", bo sądziła, że to sprawdzian. Nigdy nie wpadła na pomysł noszenia książek do szkoły. Podkochuje się w Charliem, do którego zwraca się per "Chuck".
  • Marcie - okularnica i kujonka (acz przemiła), idealne uzupełnienie Patty, którą tytułuje "sir" (w polskiej wersji "sierżancie"). Zna francuski. Kolejna skryta fanka Charliego, do którego zwraca się per "Charles".
  • Pig-Pen ("Chlewik") - chłopak, do którego przykleja się cały brud z okolicy. Gdziekolwiek idzie, wznieca chmurę pyłu. W jednym z filmów Pig-Pen przechodzi przez piaskownicę, w której bawią się dwie dziewczynki, i pozostawia ją bez ziarenka piasku.
  • Franklin - jedyna czarnoskóra postać Fistaszków, całkowicie zintegrowana z białym otoczeniem i pozbawiona kompleksów. W komiksie pojawił się w roku 1968, kiedy taka integracja bynajmniej nie była w Stanach oczywistością, i często bywa wskazywany jako przykład demokratycznego przesłania Schulza.

Fistaszki w Polsce

Trudno powiedzieć, czy Fistaszki istniały w Polsce przed rokiem 1978, acz można przypuszczać, że komiksy tu docierały - wszak żelazna kurtyna nie była aż tak nieprzepuszczalna. Publikacje w polskiej wersji, jeśli w ogóle były, musiały się jednak ograniczać do pojedynczych, być może kilkuklatkowych historyjek. Na większą skalę postacie Schulza zaistniały w momencie wejścia do dystrybucji kinowej filmu Charlie Brown i jego kompania, czyli Race for Your Life, Charlie Brown - a nie, jak podaje FilmWeb, A Boy Named Charlie Brown: wystarczy spojrzeć na rok produkcji i plakat, na którym Fistaszki pływają w kołach ratunkowych. Prawdopodobnie zamieszanie wynika z tego, że film funkcjonuje w internecie również pod tytułem Wiosła w dłoń, Charlie Brown - być może pod takim był prezentowany w telewizji lub na wideo.

Lata 80. to trzy książeczki komiksowe: Fistaszki - pierwsze spotkanie, potem kolejno spotkanie drugie i trzecie. Dziś krążą po serwisach aukcyjnych, oferowane po parę złotych od sztuki. Jednocześnie w telewizji pojawiały się odcinki serii telewizyjnych, a także długometrażowy Szerokiej drogi, Charlie Brown (i nie wracaj).

W latach 90. zainteresowanie Fistaszkami nieco osłabło, by odrodzić się przed 2-3 laty dzięki nowym polskim wydaniom komiksów, tłumaczonych przez wielkiego miłośnika Fistaszków - Michała Rusinka, i wydawanych przez wydawnictwo Nasza Księgarnia. Na pierwszy ogień poszły małe albumy ze Snoopym w roli tytułowej, zawierające po jednym obrazku na każdej stronie z towarzyszącym mu podpisem na sąsiedniej. Potem przyszedł czas na większe książeczki z komiksowymi historiami, mogące już zadowolić miłośników fistaszkowego dowcipu: Snoopy. Była ciemna, burzliwa noc (2 tomy) i Snoopy. Pieskie życie (2 tomy). Następnie wydawca porwał się na większe (acz rozłożone w czasie) przedsięwzięcie, którego pierwszym etapem było wydanie obszernych tomów Fistaszki zebrane 1950-1952 (w listopadzie roku 2008) i Fistaszki zebrane 1953-1954 (w październiku 2009). Seria "The Complete Peanuts" jest w Stanach zaplanowana na 25 tomów, które mają się ukazywać do roku 2016. Biorąc pod uwagę opóźnienia i konieczność przygotowania polskich tłumaczeń, można się spodziewać, że przez najbliższą dekadę lub więcej Fistaszków nam nie zabraknie.

Reedycje ośmiu odcinków fistaszkowych seriali znalazły się na czterech płytach DVD dołączanych przed rokiem do piątkowych wydań kilku lokalnych gazet należących do grupy "Polska The Times". Niestety, miały brzydkie okładki i zinfantylizowane ponad miarę opisy, a sztucznie brzmiący dubbing (role Charliego i Linusa odtwarzały panie, nawet niestarające się brzmieć jak chłopcy) dopełniał negatywnego obrazu. Być może zresztą jest to ten sam dubbing, którego lata wcześniej słuchaliśmy w telewizji, tyle że niektórzy widzowie się postarzeli i kręcą nosem.

Bohaterowie komiksu Schulza są obecni na rynku także w postaci różnych memorabiliów i wizerunków na przedmiotach użytkowych, choć to ostatnie jest udziałem niemal wyłącznie Snoopy'ego (czasem w towarzystwie Woodstocka). Krakowska firma Mista produkuje pocztówki z wizerunkami postaci z komiksu. Wszystko to są rzeczy drobne, a jednak świadczące o tym, że Fistaszki na dobre zagościły w naszej mentalności i pożyją tam jeszcze długo, choć pamięć o nich jest fragmentaryczna i nie wszyscy, którzy noszą torby czy piżamy ze Snoopym, do końca wiedzą, skąd toto się wzięło.

Tapetka na dobry koniec...

Fistaszki - Fistaszki zebrane: 1953 - 1954

Scenariusz: Charles M. Schulz
Rysunek: Charles M. Schulz
Tłumaczenie: Michał Rusinek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania polskiego: 10/2009
Tytuł oryginalny: The Complete Peanuts: 1953 to 1954
Liczba stron: 344
Format: 210x165 mm
Oprawa: twarda
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-10-11502-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus