Alan Davis

Autor: Killah
Ur.: 22 maja 1963 , Glasgow / Szkocja
zdjęcie

Większość brytyjskich twórców komiksów zaczynało swoją karierę w "2000A.D.", lub też w Marvel UK i nie inaczej było z Alanem Davisem. Pozycje takie, jak Marvel Super-Heroes, Captain Britain czy Marvelman sprawiły, że młodym Anglikiem zainteresował sie w połowie lat 80-tych Dick Giordano. Zaoferował mu mini-serię Aquaman, ale kiedy ówczesny szef DC Comics zobaczył pierwszy numer, od razu zatelefonował do Davisa i oznajmił mu, że został nowym rysownikiem serii Batman and the Outsiders. Brytyjczykowi nie bardzo spodobał sie ten pomysł, bowiem Aquaman był wówczas jedną z jego ulubionych postaci, ale jak wiadomo, "szef ma zawsze rację".

Młody artysta nie przejął się za bardzo tą decyzja szefowstwa. Twierdzi, że był zadowolony z faktu, że pracuje w amerykańskiej branży komiksowej, a na dodatek miał okazję ilustrować przygody jednej z najpopularniejszych tam postaci. Kolejne projekty w jego karierze także były związane z Mrocznym Rycerzem. Były to "Detective Comics", a później również Batman: Year Two. Davis dość szybko jednak opuścił DC , ponieważ nie mógł porozumieć się z szefami wydawnictwa: jego szkice były zmieniane przez innych rysowników, nikt też nie odpowiadał na jego telefony i w związku z tym Brytyjczyk postanowił szukać szczęścia gdzie indziej.

Wtedy to, jak twierdzi, został "zbombardowany" telefonami od Marvela, a zwłaszcza od scenarzysty Uncanny X-Men, Chrisa Claremonta. Ten chciał, aby Davis pracował wraz z nim właśnie nad flagowym tytułem Marvela, lecz ten poczuł ogromną presję związaną z tym zajęciem. "Spojrzałem na wszystko, co zostało dotychczas stworzone, najlepsze rysunki i najlepsze historie i poczułem, że to, co ja bym zrobił, rozpłynęłoby sie w nicości" - wspomina Alan Davis. Gdy Claremont zrozumiał, że jego młodszy kolega nie jest zainteresowany proponowanym mu zajęciem, zasugerował mu zainicjowanie wraz z nim nowej, powiązanej ze światem mutantów serii - "Powiedział, że wrzuci do niej Captaina Britain i Meggan, żebym poczuł sie bardziej komfortowo" (postacie te powstały właśnie w Marvel UK, w którym Alan Davis pracował). Wskutek tej współpracy powstało 14 numerów, które zostały bardzo dobrze przyjęte przez czytelników. Następnie rozwijającemu sie rysownikowi zaproponowano napisanie scenariusza i naszkicowanie wydania specjalnego Wolverine: Bloodlust w 1990 roku. Nie był to jednak koniec przygody Brytyjczyka z Excalibur. W 1991 roku edytor Terry Kavanagh poprosił go, aby powrócił do tej serii, lecz tym razem oprócz tworzenia ilustracji mógł spróbować swych sił także w pisaniu przygód Nightcrawlera, Shadowcat i pozostałych jej bohaterów. Jednakże wraz z numerem 67. rozstał się z tym tytułem ponownie i tym razem chciał zająć sie czymś nieco oryginalniejszym niż komiksy superbohaterskie. Zdeydował się więc wykreować na potrzeby Marvel UK ClanDestine, a przy okazji zagwarantowano mu pełną swobodę twórczą. Jednak filia "Domu Pomysłów" zbankrutowała, a wraz z nią zniknęło również nowe "dziecko" Davisa.

W 1995 rozpoczął się najgorszy etap jego kariery. Miał co prawda swój udział w stworzeniu kilku pozycji, takich jak Omni Comix dla Penthouse, WildC.A.T.s Year One z Jamesem Robinsonem, jeden X-Men Annual, wydania specjalne Gen 13: Bootleg oraz X-Men/ClanDestine, ale z przyczyn niezależnych od niego nie były one takie, jakie Davis by sobie życzył. Nietrudno się domyślić, że nie satysfakcjonowało to równie ambitnego artysty, co on. Kiedy więc w 1996 dowiedział się, że seria Justice League of America miała zostać zrestartowana, zechciał stworzyć komiks typu Elseworlds właśnie o tej grupie superbohaterów. Tak powstało JLA: The Nail, które niebawem doczeka się kontynuacji. Warto również wspomnieć o 3 numerach Fantastic Four, które powstały na skutek współpracy ze Scottem Lobdellem i za które obaj ci panowie byli bardzo chwaleni.

W końcu Alanowi Davisowi przyszło też tworzyć przygody mutantów, z których zrezygnował ponad 10 lat wcześniej. W Uncanny X-Men zatrudniony był jako tzw. plotter, czyli ten, który knuje intrygi. Z kolei w X-Men na początku był tylko scenarzystą, a później także rysownikiem. W przeciągu ostatnich 2-3 lat Anglik nie był zbyt aktywny w amerykańskiej branży komiksowej (nie licząc komiksu Killraven). Robił okładki do JSA, Aquaman, czy Flash. W maju będzie jednak jednym z kluczowych twórców biorących udział w "reaktywacji" Wolverine'a i spółki.





blog comments powered by Disqus