Jerzy Skarżyński

Autor: Tomasz Marciniak
Ur.: 16 grudnia 1924
Zm.: 7 stycznia 2004
zdjęcie

Urodzony w 1924 roku scenograf teatralny i filmowy, malarz, wykładowca krakowskiej ASP, ilustrator książek o tematyce fantastyczno-naukowej (m. in. Ubik Philipa K. Dicka, Piknik na Skraju drogi A. B. Strugackich, Obłok Magellana Stanisława Lema). Wraz z żoną Lidią Mintycz współpracował z wybitnymi reżyserami: Konradem Swinarskim, Zygmuntem Hubnerem, Romanem Polańskim, Andrzejem Wajdą oraz Jerzym Jarockim. 1948-1959 byli związani z krakowskim Teatrem Lalki i Aktora Groteska, dla którego zaprojektowali wiele dekoracji, lalek oraz masek i wspólnie z W. Jaremą i K. Mikulskim wywarli znaczący wpływ na styl tego teatru. Projektował również scenografię do filmów W. J. Hasa Rękopis Znaleziony w Saragossie (1965), Lalka (1968) i Sanatorium pod Klepsydrą (1973) oraz Sylwestra Chęcińskiego Historia żółtej ciżemki.

Janosik z ASP, czyli profesor Skarżyński

Telewizja karmi się wieloma rzeczami: reklamą, naszą skłonnością do niesamowitości i oglądania przemocy, dziwnym upodobaniem do podglądania cudzego życia i cudzych nieszczęść oraz naszym abonamentem. Karmi się także naszymi sentymentami. A czymże, jak nie sentymentem kierujemy się, aby przy późnym śniadaniu pooglądać znowu Janosika? Ten niezwykle popularny do dziś dnia serial, oparty na motywach polsko-słowackiej legendy o tatrzańskim rozbójniku, przypomina nam niefrasobliwe czasy sprzed prawie 30 lat, kiedy to byli jeszcze młodzi znakomici odtwórcy głównych ról: Marek Perepeczko, Anna Dymna, Witold Pyrkosz, Bogusz Bilewski, Ewa Wiśniewska...

Janosik, jak wiadomo zjawiał się zawsze niespodziewanie, zabierał bogatym i robił dary biednym, robiąc przy okazji dużo zamieszania, po czym  znikał. Nie inaczej jest z Jerzym Skarżyńskim - malarzem, scenografem i grafikiem, profesorem krakowskiej ASP. Jego darem dla wyposzczonych czytelników epoki "wczesnego Gierka" stał się wydany w 1974 r. sześcioczęściowy komiks Janosik, narysowany do tekstu Tadeusza Kwiatkowskiego, autora scenariusza i dialogów do serialu.

Do dziś dnia zwraca uwagę edytorska strona opracowania zeszytów, staranność i poziom - raczej niespotykane w połowie lat siedemdziesiątych. Komiks wydano w dużym formacie na kredowym papierze, w oszałamiającym dziś nakładzie 100 tys. (pierwsze trzy części) i 68 tys. (pozostałe). Strony są na przemian kolorowe i czarno-białe. Niecodzienna jest  też kolorystyka.  Autor zastosował jaskrawe, zdecydowane barwy łączone w zaskakujący sposób. Dynamiczne ramki wypełnione swobodnym, profesjonalnym rysunkiem, tworzą w całości jeden z najlepszych polskich komiksów. Klasa tego  dzieła została zauważona wkrótce po opublikowaniu, kiedy to Jerzy Skarżyński został nagrodzony na XI Międzynarodowym Salonie Komiksu i Animacji w Lucce we Włoszech, w 1975 r.

Krakowski artysta jest również autorem krótkich, czarno-białych komiksów opartych na Pamiętniku znalezionym w Saragossie Jana Potockiego,  które także należy uznać za swoistą komiksową perełkę. Tu również poniekąd bazą był film, gdyż to sam Skarżyński opracował scenografię dla ekranizacji W. Hassa, gdzie główną rolę odtwarzał Zbigniew Cybulski, a sentymentalna telewizja często przypomina to czarno-białe dzieło. Komiksy te pozostawały przez wiele lat nieznane w Polsce (opublikowane tylko we Francji). Dopiero w 1990r. jeden z nich został zaprezentowany przez upadły po czterech numerach magazyn FAN.

Dbałość o szczegóły, precyzja w oddawaniu realiów epoki, były zawsze charakterystyczne dla Profesora. On to przecież zilustrował Trzech muszkieterów Aleksandra Dumasa jeszcze w latach pięćdziesiątych, wówczas to zaistniał w "Przekroju" ukazując fragmenty własnych wizji opowiadań Lema. Jego wycieczki w krainy fantazji nie były rzadkie - ryciny do Pikniku na skraju drogi braci Arkadija i Borysa Strugackich, z pewnością wytwarzają większy nastrój niesamowitości, niż przegadany film Andrieja Tarkowskiego. Podobnie oniryczne były ilustracje do powieści emigracyjnego pisarza Jerzego Pietrkiewicza Anioł ognisty, mój anioł lewy również drukowanej we fragmentach w "Przekroju". Tę skłonność do barwnego cyzelatorstwa komiksowcy mieli możność podziwiać, oglądając na jednym ze spotkań z Mistrzem nigdzie nie publikowane plansze Caravaggia.

Skarżyński lubi być doceniany i brać udział w spektakularnych przedsięwzięciach. Takim było też ilustrowanie przez niego kilkunastoma komiksowymi planszami książki Julio Cortazara Fantomas przeciwko wielonarodowym wampirom, wydanej w 1979 r. przez szacowne Wydawnictwo Literackie. Była to godna oprawa tak zaangażowanej prozy. Całkowity dochód ze sprzedaży tej książki został przeznaczony na rzecz pokojowego Trybunału Russela, co dodatkowo podniosło prestiż autorów.

Jerzy Skarżyński nie ukrywa, że komiks pozostaje na uboczu jego artystycznych poszukiwań. Świadczy też o tym wykazany powyżej niewielki ilościowy dorobek w tej dziedzinie, jednak o jakości bez wątpienia niewspółmiernej do ilości opublikowanych całostek. Jednak, chociaż bardziej admirowany  jako malarz i grafik, jest wciąż dostrzegany jako twórca komiksu. Dowodem na to może być jego wspólny z Grzegorzem Rosińskim, światowej sławy naszym komiksiarzem zamieszkałym w Szwajcarii, wernisaż w ramach Nocy z  komiksem europejskim (Festiwal Filmów Europejskich, Kraków 1992-05-27).

W czasach, gdy komiks był  traktowany z nie zawsze pobłażliwą pogardą, Skarżyński odważył się pokazać, że może być on czasami rzeczywistą Sztuką. W taki to sposób jego twórczość stała się drogowskazem dla następców, komiksowych artystów, którzy przyszli dopiero kilkanaście lat później i tworzą obecnie jedynie do własnych szuflad lub na nieliczne konkursy, upamiętniane katalogami o kilkusetnym nakładzie. Skarżyński nie odmawia jednak rady i pomocy zapaleńcom - jest przecież także wytrawnym pedagogiem. Jego "Uwagi o powstawaniu komiksu" skierowane do młodych twórców, zamieścił magazyn Krakowskiego Klubu Komiksu.

Filmowy Janosik skończył marnie, Janosik komiksu - Jerzy Skarżyński - ciągle nas zaskakuje książkowymi ilustracjami, projektami scenografii, grafikami, które mamy możność oglądać czasem w galerii na Sławkowskiej. Ale jego komiksów nikt nie wydaje, nikt też nie kwapi się, aby reanimować harnasia - ani tego filmowego, ani komiksowego. A szkoda...

od redakcji: artykuł był napisany przed reedycją komiksowego Janosika przez wydawnictwo Post.


Filmy:



blog comments powered by Disqus