Louis Salverius

Autor: Dr_Greenthumb

Zm.: 23 maja 1972
zdjęcie

Louis Salvérius, znany też jako Salvé, rozpoczął pracę w biurze projektów wydawnictwa Dupuis w wieku dwudziestu jeden lat, tuż po zakończeniu służby wojskowej. Jego pierwsze, bardzo techniczne ilustracje, opublikowano w "Risque-Tout" w 1956 roku, ale generalnie jego praca nie była tak satysfakcjonująca: liternictwo duńskiej edycji "Spirou", siatki krzyżówek, małe, anonimowe skecze graficzne, później reedycja i rozszerzanie kreskówek do adaptacji The House Heroes w "Gag de Poche". Zdobył pracę w kreskówkach reklamowych w 1959 roku (drink Cécémel) i narysował swoje pierwsze autorskie mini-historyjki, dodatki do tygodników, będące formą treningu dla początkujących. Zafascynował go amerykański Dziki Zachód i to on zdominował jego pierwsze mini-albumy: La Loi du scalp (ze scenariuszem Delporte, 1959 rok), Histoire d'Indiens (napisane przez Maurice'a Rosy), animacje do Les Indiens du Sud-Ouest. Po chwilowej współpracy Salvériusa z Sergem Gennaux (Umberto Solferino, 1963 rok) i Bobem De Grootem (L'Homme moyen), Jacques Devos wymyślił mu jego pierwszych bohaterów do spaghetti westernów: Tim et Tom, dwóch ubogich bliźniaków wędrujących przez Dziki Zachód. Kiedy uznano, że nabrał wystarczającego doświadczenia w grafice, aby jego paski komiksowe publikować w normalnym formacie w "Spirou", to znowu Devos miał (pomiędzy 1963 i 1968 rokiem) wymyślić ponad sześćdziesiąt historii do serii Whamoka et Whikilowat, opowiadającej o dwóch Indianach, którzy pojawili się w ilustrowanych pracach kolekcji Carrousel z 1966 roku (Une Journée chez les Indiens i La Légende du désert, przy współpracy z Jamic przy scenerii). Paul Deliege przejął pałeczkę po Devosie, pisząc scenariusz do około ośmiu mini-historii, portretujących plemię Nez-Cassés i pechowego Petit Cactus, od 1968 do 1969 roku. Projekt dużej historii był w toku, kiedy artysta stanął przed szansą stawienia czoła prawdziwemu westernowi, zamiast jego indiańskim fantazjom. Lucky Luke opuścił gazetę i trzeba było wypełnić powstałą po nim lukę. Młody scenarzysta, póki co jeszcze nieznany, zatrudniony w laboratorium fotograficznym wydawnictwa, zasugerował temat dla serii: Niebieskie Mundury. Oczarowany pomysłem Raoula Cauvina, Salvérius zaprojektował postaci na poziomie graficznym. Ćwiczyli się w paskach komiksowych i zamkniętych, krótkich historiach od 1968 roku, zanim wreszcie zabrali się za prestiżową, "długometrażową" serię. Antagonizm bohaterów i duchowe ujawnienie owijanego w bawełnę militaryzmu osiągnęły ogromny sukces, który wkrótce sprawił, że seria ta stała się jedną z najbardziej popularnych w tygodnikach. Będąc pod wrażeniem tego nowego pomysłu, wydawca Charles Dupuis przekonał Salvériusa do rezygnacji ze swego statusu pracownika biura projektów i poświęcenia się całkowicie tej produkcji. Obiecał mu nawet, że będzie mógł wrócić na swoją posadę w razie, gdyby te kreacje nie spotkały się z przychylnością publiczności. Louis Salvérius poświęcił się całkowicie sprostaniu temu wyzwaniu. Zginął w wieku trzydziestu ośmiu lat, 23 maja 1972 roku, w czasie pracy nad 36. odcinkiem czwartego, wspaniałego epizodu przygód jego bohaterów Wyjęci spod prawa. Lambil zgodził się dokończyć tę przygodę, by później przejąć bohaterów. Niezbyt komunikatywny, bardzo rygorystyczny w swej pracy, zawsze perfekcjonista, Salvérius wyznaczył ścieżkę, którą podążyli jego przyjaciele Lambil i Cauvin. Jego jeźdźcy z amerykańskiego Dzikiego Zachodu stali się częścią legendy.





blog comments powered by Disqus