10 dolarów frycowego za zobaczenie ciemnej strony Aguas Verdes, to dobra cena. Szybko jednak zapominamy o przemytnikach, cinkciarzach, bezzębnych kobietach i pseudo-policji wymachującej nie-pseudo-bronią, bo naszym oczom ukazuje się najpiękniejsze miasto świata. Quito jest jak ocean. Nocny autobus wpływa w plankton świateł, migające punkty znaczą kolejne horyzonty. Wraz z budzącym się dniem rozpoczyna się odpływ, ciemność schodzi w doliny ustępując miejsca bladoróżowej mgle. A my, budzimy się ze złego snu, nabieramy powietrza w piersi i rozwijamy skrzydła. maugośka&tomek


blog comments powered by Disqus