Przepadliśmy. Jak dzieci nie skażone logiką, rozsądkiem i świadomością granic, chłoniemy kolejne dni. Te zaś, migoczą tylko, wybuchają i znikają. Jak sny. Barwne i nierzeczywiste. Intensywne i zadziwione. Niespodzianki, spełnieniane marzenia, codzienności przyprawiane magią "pierwszego razu". Eksplodująca co rano karuzela zdarzeń. I nie wiadomo, co bardziej pcha, nakręca ten wir. Czy nasze szczęśliwe dusze, czy to zwariowane miasto, paradnie oszalałe swoim świętem. maugośka&tomek


blog comments powered by Disqus