"Benek Dampc i pogromca pornografów" - scenariusz trzeciej części serii

Autor: Jerzy Szyłak

-1-
1. Scena otwierająca komiks ma być wiernym odwzorowaniem sceny ucieczki Trinity z początku filmu "Matrix" - takie same ujęcia, identyczne pozy, tyle że inne postacie.
Pierwszy obrazek - panoramiczny (na szerokość strony). W centrum biegnąca postać w obcisłym kostiumie (w filmie jest to Trinity - tutaj PePe). Po lewej i prawej jakieś ścianki. W głębi - drabinka przeciwpożarowa.
2. Na drabince pojawia się Benek (w filmie jest to Agent).
3. Biegną. Widok zza pleców Benka. W głębi uciekająca postać (Trinity - PePe).
4. Widok z boku (chyba też panoramiczny) - PePe skacze z dachu na dach. W tle duża reklama z napisem "Broń gazowa", maksymalnie upodobniona do reklamy, która pojawia się w filmie...
5. Widok od dołu na skaczącą postać PePe.
6. Widok od dołu na skacząca postać Benka.

-2-
1. Pokryte falistą blachą, skośne daszki - z głębi nadbiega PePe.
(tu omijamy fragmencik - niewielki - filmu, bo w naszej wersji w pościgu nie biorą udziału policjanci)...
2. Biegnący PePe na pochyłym dachu - widok z boku.
3. W głębi (na pierwszym planie - blaszane daszki) pojawia się Benek...
4. Widok z góry (pionowo w dół) - PePe przebiega stąpając na spiczasty świetlik.
5. Taki sam widok z góry - Benek zatrzymuje się na spiczastym świetliku i wyciąga broń...
6. Widok z boku (lekko z góry) - Benek strzela...

-3-
1. Widok zza pleców Benka. Kula uderza w komin.
2. PePe ucieka. Widok od przodu.
3. Początek sekwencji słynnego skoku: PePe wybija się z jednego dachu...
4. Przelatuje nad ulicą - widok znad jego głowy - w dół.
5. PePe ląduje na drugim dachu.
6. Wykonuje przewrót.
7. Widzimy w kadrze same nogi uciekającego.

-4-
1. Benek goni za PePe.
2. Wybija się na krawędzi dachu (widok zza jego pleców).
3. Leci w górę i znika powyżej górnej krawędzi kadru.
4. Komentarz: Gdyby ktoś nas wtedy widział, na pewno by powiedział:
Tu montujemy obraz (przerysowany z filmu) policjanta, który ma szeroko otwarte oczy i mówi: To niemożliwe.
5. Benek ląduje po drugiej stronie (widok od przodu).
6. Benek klęczy na jednym kolanie. Jedną dłonią opiera się o ziemię, w drugiej trzyma pistolet (jak agent w filmie).
7. PePe wygląda zza węgła niczym Trinity...

-5-
1. Kadr bez ludzi. Widok na okienko w ścianie w budynku po przeciwnej stronie ulicy.
2. Benek idący z bronią w górze...
3. Rozpędzający się PePe...
4. Benek - profil - zbliżenie.
5. Rozpędzający się PePe...
6. Skok - widok z boku
7. Skok - widok z góry (półobrót w powietrzu)...

-6-
1. Komentarz: Kilka dni wcześniej przyszli do mnie dwaj smutni panowie z prośbą o dyskretne odszukanie przewodniczącego ich klubu poselskiego.
Na obrazku zdjęcie portretowe mężczyzny w garniturze trzymane przez dłoń Benka Dampca.
2. Komentarz: Biedak przez trzy dni z rzędu zapominał wziąć swoje pigułki i mu zaszkodziło...
Na obrazku przewrócona fiolka, z której na stół wysypują się pastylki.
3. Komentarz: Ubzdurał sobie, że musi walczyć o moralną czystość narodu i wyruszył na prywatną krucjatę przeciwko producentom pornografii...
Pusty gabinet. Otwarte okno. Powiewająca firanka...
4. Komentarz: Wytropiłem go z łatwością...
Benek z pistoletem w dłoni popycha jakieś lekko uchylone drzwi...
5. Komentarz: Pokrętna logika szaleństwa kazała mu urządzić swą tajną bazę w jego biurze poselskim...
Benek mierzy z pistoletu do człowieka w głębi kadru - ten człowiek przedstawiony jest jako ciemna sylwetka (nie widzimy ani jak wygląda, ani w co jest ubrany). Benek mówi: Ręce do góry i nie ruszaj się.
6. Komentarz: Bo przecież naród powierzył mu ten lokal, by pełnił w nim swą publiczną służbę.
7. Benek mierzy z pistoletu dość nisko. Mówi: Nie próbuj uciekać, bo przestrzelę ci kolano i na następne obrady sejmu będziesz musiał jechać na wózku...

-7-
1. Komentarz: O rozmiarach szaleństwa, jakie go ogarnęło, niech świadczy fakt, że wyruszając w bój przebrał się w kostium wzorowany na strojach komiksowych bohaterów.
Widok zza pleców Benka, który mierzy w tamtego z pistoletu. Benek mówi: A niech mnie...! Wybierasz się na bal kostiumowy, czy jak?
Teraz widzimy tamtego w kostiumie - kostium powinien przypominać strój Trinity - obcisły lateks (tak, jak kostiumy X-Men), tyle, że na klatce piersiowej jest rozbudowany jak kostium Batmana. Facet ma na piersi emblemat: dwa P (PP)
Tamten: Zamierzam urządzić bal deprawatorom narodu.
2. Tamten w planie amerykańskim. Pokazuje na swoją pierś i mówi: Te dwa "P" oznaczają "Prawdziwy Polak"!
3. Tamten (półzbliżenie): W skrócie "PePe".
4. Tamten (półzbliżenie): To o mnie śpiewał "Perfect".
5. Tamten znienacka kopie Benka w pierś. Benek wypuszcza broń z ręki (wzorcowe kung fu).
Komentarz u dołu kadru: Zaskoczyło mnie to, że nie był typem biurowego wymoczka, który wykonuje największy wysiłek, kiedy podnosi kubek z kawą do ust...
6. Benek odlatuje w tył i zderza się ze ścianą...
Komentarz: Nie spodziewałem się tego...

-8-
1. Tamten: Nie powstrzymasz mnie.
Benek w bojowej pozycji - przykucnięty, z rękami przy sobie, zaciśniętymi w pięści, gotowymi do ciosu. Świdruje wzrokiem przeciwnika. Mówi: Zobaczymy!
Komentarz: Ale szybko wprowadziłem korektę do moich planów schwytania Pana Posła.
2-3-4. Biją się. Typowe kung fu a la "Matrix".
5. Benek wali tamtego w twarz.
6. Tamten ucieka przez okno.

-9-
1. Biegną po dachach. Widok od strony uciekającego.
2. Nadal biegną...
3. Tamten skacze z dachu (jego w locie widzimy na pierwszym planie, leci ku nam z wyciągniętymi przed siebie rękami - w głębi widoczny jest Benek hamujący na krawędzi dachu). Benek myśli: Ale jaja! Wydaje mu się, że żyje w Matriksie albo co...
4. Komentarz: Kiedy tak skoczył w ciemność, pomyślałem, że jego własne szaleństwo doprowadziło go do zguby.
Widok zza pleców Dampca, który patrzy w stronę odległego okienka.
5. Benek (tam na dachu) przypala papierosa.
6. Benek wypuszcza dym, spogląda w stronę odległego okienka. Mówi: Superman potrafi latać, ale z ciebie Prawdziwa Pierdoło została już tylko mokra plama...

-10-
1. Komentarz: Kiedy zszedłem na dół, przekonałem się jednak, że Pieprzony Polityk uszedł z życiem.
Benek na schodach klatki schodowej, przy rozbitym okienku. Patrzy w dół. Mówi: Pusto. Skurwiel przeżył ten skok. Nawet śladów krwi nie widać.
2. Widok z dołu schodów. Benek drapie się w głowę. Mówi: Kurde! Ten facet chyba zwariował do tego stopnia, że naprawdę obudziły się w nim jakieś supermoce.
3. Benek schodzi po schodach w naszą stronę. Mruczy: Nigdy nie sądziłem, że można oszaleć aż tak bardzo...
4. Jest bliżej nas.
5. Praktycznie wypełnia sobą kadr.
6. Odchodzi w bok a my patrzymy na puste schody i wybite okienko w górze.
-11-1. Komentarz: Nazajutrz PePe napadł na hurtownię materiałów pornograficznych...
W głębi noga wywala drzwi: TRACH!
Na pierwszym planie sympatyczny grubasek je kanapkę, która wypada mu z rąk. Grubasek jęczy: O Jezu!
2. Pepe bije grubaska w twarz krzycząc: A masz, ty zbereźna świnio...
3. Grubasek siedzi na ziemi. Usiłuje powstrzymać krwotok z nosa.
Jęczy: Za co? Za co?
W głębi Pepe polewa wszystko benzyną z kanistra.
4. PePe zapala zapałkę. Złośliwie się uśmiecha.
Komentarz u dołu kadru: ...i puścił ją z dymem.
5. Płomienie ogarniają wszystko wokół. Grubasek siedzi na ziemi i mówi: Przecież ja nic nie zrobiłem...
6. W tle ściana ognia, z której wynurza się Dampc (z trudem) dźwigający na rękach grubaska. Grubasek jęczy: Za co? Przecież ja nawet tego świństwa nie oglądałem...
U dołu komentarz: Na szczęście zdążyłem uratować z płomieni nieszczęsnego hurtownika...

-12-
1. Komentarz: Dzień później nasz Przedsiębiorczy Piroman podłożył bomby w dwóch kinach porno...
Widok na wejście do kina porno - małe to, zapyziałe, z jaskrawym napisem nad wejściem i smutną gablotką, w której eksponowane jest zdjęcie cycatej blondyny...
2. Komentarz: Jedna wybuchła...
W kadrze - to, co widzieliśmy na poprzednim obrazku, wybucha...
3. Komentarz: Udało mi się jednak odnaleźć drugą...
Benek naprzeciw bomby stojącej przy foteliku - w tle ekran.
4. Komentarz: Wezwałem saperów,
Benek telefonuje z komórki. Stoi przed kinem porno - podobnym do poprzedniego, ale mieszczącym się w wolno stojącym baraczku (budce czy czymś takim)...
5. Komentarz: ...którzy zjawili się nader szybko...
W tle furgonetki, z których wysiadają saperzy. Z samochodu osobowego wysiada dowódca saperów, który mówi do Benka: Gdzie ta bomba?
Benek pokazuje palcem budynek i mówi: Tam!
6. Komentarz: Zabezpieczyli teren, usunęli z okolicy ludzi...
Dowódca saperów (do swoich podwładnych): Zabezpieczyć teren i dopilnować, żeby się tu nikt nie kręcił...
7. Saperzy rozwijają taśmę z napisem NIE WCHODZIĆ, każą odejść gapiom.

-13-
1. Komentarz: ...i nie zrobili nic więcej.
Saperzy i Benek stoją i gapią się na budynek...
Benek: Czemu nie idziecie rozbrajać bomby?
Saper: To niebezpieczny ładunek. Nie zamierzam ryzykować życiem moich ludzi...
2. Benek: Ale...
Saper: Ta bomba wybuchnie za jakieś pięć minut. Jest za mało czasu, żeby ją rozbroić...
3. Komentarz: Zostałem z nimi. Czekaliśmy.
Benek przypala papierosa...
4-5. Punkt widzenia przesuwa się pokazując znaczek Radia Maryja
w klapie dowódcy saperów.
6. Komentarz: Bomba wybuchła trzy godziny później.
Wybuch.

-14-
1. Komentarz: W dwa dni potem przyszła kolej na fotografa, który specjalizował się w akrobatycznej erotyce zespołowej...
Fotograf mówi do gromady golasów stojącej w dwóch grupkach: Wy tworzycie gwiazdę. (Drugi dymek:) A wy ogon komety. Wiecie jak?
Goła dziewczyna obok fotografa: A ja?
2. Fotograf do dziwczyny: Ty zajmiesz się moim małym, kiedy będę robić zdjęcia...
Dziewczyna: !!!
W głębi do hali zagląda Dampc, który mówi: Przepraszam, mogę przeprosić na chwilkę...
3. Komentarz: Zdążyłem tam przed PePe, ale...
Fotograf z dużą ekspresją mówi: Słuchaj pan, panie Dumpc, czy jak tam panu dali... Wciskano mi już najrozmaitszy kit, ale to jest najgłupsza nawijka ze wszystkich...
Dampc słucha. Dziewczyna patrzy na fotografa dużymi oczami.
4. Fotograf dziobie Dampca palcem w pierś i mówi: Nie wierzę w istnienie żadnego Pieprzniętego Pindola, nie dam się zastraszyć i nie zapłacę nikomu ani grosza za ochronę. Czy to jasne?
W głębi dziewczyna się ubiera.
5. Dampc: Ale ja wcale nie...
Fotograf: Pracują dla mnie naprawdę znakomicie wyszkoleni ochroniarze, którzy zaraz panu pokażą, co potrafią.
W głębi dziewczyna idzie w stronę drzwi.
6. Dwaj barczyści ochroniarze wynoszą Dampca trzymając go pod pachy.
Komentarz u dołu kadru: Łatwo im poszło, bo nie stawiałem oporu.
7. Fotograf: Niech to szlag, gdzie jest ta mała pinda, która tu stała przed chwilą?

-15-
1. Dampc wylatuje przez drzwi budynku wyrzucany przez ochroniarzy.
2. Pada na ziemię: PAC!
3. Wstaje, otrzepuje się. W głębi widać ławeczkę, na której siedzi dziewczyna (łzy jej lecą po policzkach, ale tego nie musi być widać na tym obrazku).
4. Komentarz: Był słoneczny dzień, więc usiadłem na ławce...
Benek siada na ławce obok płaczącej dziewczyny. Mówi: Wypieprzył mnie za drzwi. Widziała pani?
5. Ona: Mnie też wypieprzył. Obiecał, że zrobi mi zdjęcia i załatwi rolę w filmie, jak się spodobam. (drugi dymek:) A teraz... (trzeci dymek:) A teraz...
6. Benek podaje dziewczynie chusteczkę: Niech pani wytrze oczy i nos. Zaraz się pani przekona, że jest sprawiedliwość na świecie...
7. Komentarz: Czekałem...
Druga ramka obok pierwszej: Czekaliśmy oboje.
Poniżej ramek widzimy siedzących na ławce Dampca i dziewczynę.

-16-
1. Komentarz: Najpierw na ulicę wypadli ochroniarze....
Zza ławeczki i pleców siedzących na niej osób widzimy jak przez okna budynku wypadają dwaj ochroniarze. Jeden już uderza o podłoże, drugi właśnie przelatuje przez szybę.
2. Komentarz: Jeden po drugim...
Przez kolejne okno wypada trzeci ochroniarz.
3. Teraz wypada czwarty. Trzech poprzednich widzimy leżących na ziemi.
4. Dziewczyna bije brawo: KLAP! KLAP! KLAP!
5. Komentarz: Potem wybiegł cały zespół akrobatów...
Tłum gołych postaci wybiega z budynku (przez drzwi)...
Druga ramka u dołu: Byli w strojach roboczych...
6. Komentarz (umieszczony w ramce ulokowanej równo pod poprzednią): i w takiej panice, że przebiegli dobre kilka kilometrów, zanim się opamiętali.
Patrzymy z boku na biegnący tłum - za golasami w głębi kadru widać ławeczkę. Biegnący mogą tratować ochroniarzy.

-17-
1. Komentarz: Następnego dnia prasa napisała, że był to protest przeciwko polityce rządu, który chce nas zostawić gołych i bosych...
Widzimy gazetę, tytuł - NOWA FORMA PROTESTU...
Pod tytułem nieostra fotka przedstawiająca biegnących golasów...
2. Komentarz: Ludzie podchwycili ten pomysł...
Kilka osób czyta razem jedną gazetę. Oczy mają szeroko otwarte.
3. Komentarz: ...i przez następny tydzień po ulicach miasta biegały cale tabuny protestujących golasów...
Widzimy grupę biegnących nagich postaci - na czele biegną ci, którzy czytali gazetę.
4. Komentarz: Czasem było na co popatrzeć...
Biegnąca grupa młodych ładnych dziewczyn...
5. Komentarz: Czasem nie...
Biegnąca grupa staruchów płci obojga...
6. Komentarz: Fotograf wyszedł cało z opresji.
"Gazetowe" zdjęcie fotografa.
Ramka u dołu obrazka: Jeśli nie liczyć sińców, zadrapań i szwów na odbycie, w który Prześladowca Pośladków wbił mu teleobiektyw...
7. Komentarz: Stracił natomiast wyposażenie studia i zaufanie do jednej z najbardziej presiżowych agencji ochrony w mieście...
Benek i dziewczyna zaglądają do zdemolowanego studia...
Fotograf leży na ziemi (nie widzimy, co mu się stało, ale leży na brzuchu) i krzyczy: Pomóżcie mi! Łapcie go!
Dziewczyna mówi: Mowy nie ma!
Dampc mówi: Mowy nie ma.
Komentarz u dołu obrazka i strony: Popaprany Parlamentarzysta zbiegł z miejsca zbrodni nie ścigany przez nikogo...

-18-
1. Komentarz: Następnego dnia nie mogłem łapać Pogromcy Pornografów...
Dziewczyna (ta z ławeczki) w kusej koszulce budzi Dampca. Mówi: Benek, Benek wstawaj. Jacyś panowie przyszli do ciebie.
2. Zaspany Benek siedzi na łóżku. Mówi: A wy jak się tu dostaliście...
Naprzeciw niego stoi trzech barczystych facetów.
Dziewczyna: Zapukali, to im otworzyłam...
3. Dziewczyna: Źle zrobiłam?
Benek: Bardzo dobrze. Jakbyś im nie otworzyła, wyważyliby drzwi.
4. Pierwszy z barczystych facetów: Widzę, że już wiesz, kim jesteśmy. Nie musimy się przedstawiać.
5. Komentarz: Nawet byli mili. Pozwolili mi się ubrać.
Benek się ubiera. Dziewczyna mówi: Czy mogę pójść z wami?
Benek: To nie jest dobry pomysł.
6. Ona: Przyjechałam tu ze wsi. Nie mam się gdzie podziać...
Benek: Zostań tutaj. Wrócę za parę godzin.
7. Barczysty facet: Lepiej niech pani na niego nie czeka.
8. Wychodzą. Dziewczyna zostaje. Patrzy na nich szeroko otwartymi oczami.

-19-
1. Stoją na ulicy obok samochodu. Zakładają Benkowi worek na głowę...
2. Ładują Benka do samochodu.
3. Komentarz: Jechaliśmy długo.
Benek z workiem na głowie siedzi między dwoma barczystymi...
Druga ramka: Droga była kręta i wyboista.
4. Komentarz: W końcu się zatrzymaliśmy...
Jeden barczysty wyciąga Benka (worek na głowie) z samochodu. Mówi: Wysiadamy.
5. Plan amerykański. Dwaj barczyści prowadzą Benka (worek na głowie) trzymając go za ramiona.
6. Jakieś słabo oświetlone wnętrze. Zdejmują mu worek z głowy.
7. Facet na fotelu - w głębi, ale oświetlony. Benek stoi do nas tyłem. Facet go pyta: Czy wiesz, kim jestem?
Benek: Kto by pana nie znał, panie Rakoczy?

-20-
1. Rakoczy: Nic do ciebie nie mam, Dampc. A od ciebie chcę tylko jedną prostą informację, myślę więc, że się dogadamy...
2. Rakoczy: Powiedz mi, proszę, kim jest ten gnojek, który bruździ w moim interesie...
3. Dampc: Nie wiem, o czym pan mówi, panie Rakoczy...
Rakoczy: Mówię o pogiętym paralityku, który wysadził moje kino, spalił moją hurtownię i poturbował mojego najlepszego fotografa...
Dampc: Nadal nie wiem, o kim pan mówi. I mogę zapewnić, że nie mam nic wspólnego z wymienionymi przez pana przestępstwami.
4. Rakoczy: On mówi co innego...
Z cienia wynurza się fotograf.
5. Fotograf: Przyszedłeś do mnie gnoju, żeby wymusić na mnie haracz, bo inaczej twój kolega zrobi rozpirz w moim atelier. Odmówiłem, a on zrobił rozpirz.
6. Dampc: To nieprawda. Poszedłem do tego ciula, żeby go ostrzec.
7. Rakoczy: A przed kim chciał go pan ostrzec, Dampc? Proszę podać jego nazwisko. Nic więcej.
Dampc: Nie mogę powiedzieć.
8. Rakoczy: Jak pan chce. (drugi dymek:) Zmiękczcie trochę tego twardziela, chłopcy...

-21-
1. Komentarz: Rakoczy wyszedł, bo nie lubił widoku krwi...
Rakoczy wychodzi. Jeden z barczystych chwyta Dampca od tyłu...
2. Komentarz: Chłopcy zabrali się za zmiękczanie...
Barczysty wali Dampca w brzuch...
3. Komentarz: Ja cierpiałem...
Benek zwija się z bólu. Jęczy.... Aaaaa!!!
4. Barczysty: Na krzesło z nim....
5. Benek siedzi na krześle, przytrzymywany przez drugiego barczystego. Ten, który bił, trzyma w jednej ręce długi gwóźdź, a w drugiej młotek. W głębi widać stojącego fotografa...
Barczysty mówi: Teraz wbiję ci gwóźdź w lewe jajo. (drugi dymek:) Jak zostanie ci tylko jedno, to może nabierzesz rozumu.
6. Barczysty (półzbliżenie) - ma zły uśmiech na twarzy a w dłoni trzyma dwa gwoździe. Mówi: A jak nie, to mam jeszcze jeden gwóźdź.

-22-
1. Benek na krześle. Za nim stoi mężczyzna, który go przytrzymuje (obejmuje od tyłu). Przed nim - pochylony nad kroczem Benka - barczysty z gwoździami i młotkiem. W głębi - stojący i gapiący się fotograf.
2. Komentarz: Fotograf z wrażenia aż przysiadł.
Fotograf siada na stojącym za nim krześle...
3. Komentarz: I natychmiast wstał.
Fotograf podskakuje, trzymając się za tyłek. Krzyczy: AUAUAUAUAUA!!!!
Ten od gwoździ ogląda się przez ramię. Pyta: Co jest?
4. Komentarz: To był właściwy moment...
Benek wali głową w twarz kolesia, który go przytrzymuje.
5. Benek kopie w krocze gościa, który chciał mu wbijać gwoździe w jądra...
6. Tamten się zwija z bólu.

-23-
1. Benek wali z piąchy trzeciego barczystego (trzech ich było!).
2. Benek biegnie w stronę drzwi. Na drugim planie widać tamtych trzech. Jeden trzyma się za nos, drugi skulony na ziemi obejmuje dłońmi swoje jaja, trzeci leży na ziemi po ciosie w szczękę.
3. Widok od tyłu - Benek zmierza w stronę drzwi, które widać na drugim planie...
Komentarz (u dołu): Miałem szansę. Drzwi były blisko...
4. Komentarz; W tym momencie ktoś podstawił mi nogę.
Benek - podcięty - przewraca się w przód.
Komentarz u dołu kadru: Ten pierdolony fotograf...
5. Benek leży. Fotograf stoi obok. Torturujący wyciąga z kabury pistolet i mówi: Dobra robota, stary.
6. Torturujący trzyma Benka za włosy, przykłada mu pistolet do głowy i mówi: Mam cię dość, gnojku. I nie mam już ochoty się z tobą cackać. Nie chcesz gadać, to nie. Rozwalę ci łeb i tyle.
6. Zza kadru wysuwają się damskie dłonie z pistoletem, który mierzy prosto w głowę torturującego. I dymek: Puść go, albo to ja rozwalę ci łeb.
7. Torturujący cofa się z podniesionymi rękami. Pozostali stoją zdezorientowani. Benek patrzy w górę i mówi: Lucyna?
Dziewczyna (ta sama, co w mieszkaniu): Wszyscy ręce do góry. To jest nabity pistolet i może niechcący wypalić.

-24-
1. Lucyna mierzy do gangsterów, którzy cofają się pod ścianę. Z boku stoi fotograf, który sięga do tyłu po coś, co stoi na stole (może po butelkę)...
2. Fotograf podnosi butelkę do ciosu. Lucyna odwraca się w jego stronę (pistolet ma nieco opuszczony). Mówi: A ty co?
3. Lucyna strzela w krocze fotografa. BANG!!!
4. Lucyna: Zabiłam go?
Benek: Jęczy, więc żyje. Chyba odstrzeliłaś mu jajo...
Rozmawiający na pierwszym, skulony i jęczący fotograf na drugim planie.
5. Na pierwszym planie - na ziemi - siedzą związani barczyści. W głębi stoi Benek, który trzyma w jednej ręce młotek, a w drugiej trzy gwoździe.
Benek: Słuchajcie, okazało się, że wasz kolega miał nawet trzy gwoździe. Wystarczyłoby, żeby każdemu z was przybić jedno jądro do podłogi. (drugi dymek:) Ale ja nie jestem mściwy.
6. Benek: Już wam powiedziałem, że nie znam tego Porąbanego Palanta. I to jest prawda. Nie znam go. Rozumiecie...
7. Benek: A teraz posiedźcie tu i zastanówcie się, czy miałem powód, by was okłamać. Jak będziecie mieć szczęście, to ktoś was uwolni jeszcze dzisiaj. A jak nie, to nie...

-25-
1. Benek i Lucyna wychodzą z piwnicy, w której rozgrywała się akcja. Dokładnie - są w drzwiach, w głębi za nimi widać związanych gangsterów.
Benek: Jak ci się udało tutaj trafić?
Lucyna: To wcale nie było trudne.
2. W komentarzu: Jak cię wyprowadzili, wyjrzałam przez okno.
Lucyna wygląda przez okno (pierwsze piętro) - widzi jak Benka wsadzają do samochodu...
3. Komentarz: Samochód ruszył...
Widok zza pleców Lucyny na ruszający samochód...
4. Benek i Lucyna wchodzą w górę piwnicznymi schodami. Lucyna mówi: A potem krążył dokoła osiedla to przyspieszając, to zwalniając...
5. Komentarz: Wreszcie zatrzymał się trzy domy dalej.
Lucyna w oknie (widok en face) - stoi, patrzy, zasłania sobie usta...
6. Benek i Lucyna zmierzają do drzwi wyjściowych z klatki schodowej. Lucyna: Kiedy zobaczyłam, że cię wyprowadzają, pomyślałam, że możesz potrzebować pomocy...

-26-
1. Idą chodnikiem.
Lucyna: Czy oni nie będą się mścić?
Benek: Za co? Przecież darowałem im życie. Mogłem zabić, ale tego nie zrobiłem. Gangsterzy potrafią docenić taki gest.
2. Lucyna: A ten, którego postrzeliłam?
Benek: To bezużyteczny i bezsilny gnojek. On nie ma jaj. Nie miał ich, jeszcze zanim je odstrzeliłaś.
3. Wchodzą do klatki schodowej domu, w którym mieszka Benek.
Benek: Nic nie zrobi. Nawet jeśli przeżyje.
Lucyna: Myślisz, że może od tego umrzeć?
4. Benek: Myślę, że Rakoczy może go dobić... Żeby uniknąć niewygodnych pytań. Kto, czemu, w jakich okolicznościach???
5. W mieszkaniu Benka. Siedzą, milczą, patrzą w dół. Piją kawę.
6. Lucyna: Postanowiłam, że wrócę do domu. Nie chcę, ale muszę. Tu nie mam na co liczyć... (drugi dymek:) Byłam głupia myśląc, że zrobię karierę w przemyśle erotycznym.
7. Lucyna: Od kiedy tu przyjechałam, uprawiam seks z obleśnymi facetami, składającymi mętne obietnice, których nie zamierzają dotrzymać.
8. Lucyna: Przez całe życie nie rżnęłam się z tyloma osobami, co w ciągu ostatniego tygodnia.

-27-
1. Komentarz: Musiałem zrobić zdziwioną minę, bo uznała za stosowne wyjaśnić...
Na obrazku Benek robi zdziwioną minę. Lucyna (siedząca do niego tyłem) wyjaśnia: W tej chwili w Krakowie powstaje pięć filmów porno... Same duże produkcje...
2. Lucyna: Rozmawiałam z dwoma operatorami, pięcioma reżyserami, Trzema producentami i scenarzystą, który obiecał, że napisze dla mnie dużą rolę (na sześć stron, powiedział)...
3. Panoramiczny obrazek - jedenastu mężczyzn stoi w szeregu, rozpinają sobie rozporki (różne etapy tego rozpinania). Niektóre z tych postaci jeszcze wrócą...
4. Lucyna puka się palcem w czoło. Mówi: A ja, głupia, uwierzyłam. Przecież scenariusz całego filmu miał trzy i pół strony...
5. Lucyna: Mówili, że jestem fotogeniczna i mam talent, a chcieli sobie tylko poużywać...
6. Lucyna: Gdybym miała okazję, to wszystkim bym jaja odstrzeliła...
7. Lucyna: Każdy z nich mówił, że zadzwoni. I co? I nic.
8. Lucyna: Jeden tylko się odezwał i zaproponował, żebym była "ciepłą rączką"...
Benek: Kim?
9. Lucyna (wykonując charakterystyczny gest dłonią wygiętą tak, jakby obejmowała jakąś rurkę i poruszała się po niej w przód i w tył: Taką dziewczyną, która siedzi z boku i dba, żeby aktorom nie opadł w przerwie pomiędzy zdjęciami...

-28-
1. Benek: Słuchaj, Lucyna, ja rozumiem, że młode dziewczyny mają różne marzenia, ale czemu akurat filmy porno?
2. Lucyna: Jak to, czemu? Przecież teraz ludzie to już nic innego nie oglądają...
3. Benek: ?!!!
4. Benek: A kim jesteś z zawodu?
Lucyna: Co?
5. Benek: Kim jesteś z zawodu? Jaką szkołę skończyłaś?
6. Lucyna: Szkołę? Podstawową...
7. Lucyna rozkłada ręce. Mówi: Ja tam nigdy nie miałam melodii do nauki.

-29-
1. Brama jakiejś starej hali fabrycznej. Benek mówi do człowieka, który stoi przed tą bramą: Szukam niezależnego studia filmowego.
Człowiek: To tutaj. Chce pan jakiś film kręcić?
2. Benek: Nie. Potrzebuję informacji o dziełach, które powstawały tu ostatnio...
Człowiek: To trzeba iść do pana Stanisława, on tu nad wszystkim czuwa i każdego pamięta...
3. Komentarz: Lucyna mówiła o pięciu filmach...
Benek w środku. Podchodzi do jakiegoś starszego mężczyzny. Pyta: Pan Stanisław?
Stanisław: I owszem, a kto pyta?
4. Komentarz: Kiedy sprawdziłem podane przez nią informacje, okazało się, że produkcję dwóch już ukończono...
Benek: Jak to ukończono? Przecież tydzien temu zaczęły się zdjęcia. A słyszałem, że to duże produkcje...
5. Pan Stanisław: Panie, na jakim pan świecie żyjesz? W tej branży mała produkcja jest wtedy, kiedy w filmie w występuje para nastolatków, góra dwie pary, akcja rozgrywa się w domu jednego z nich, a dokładniej w jednym pokoju, natomiast zdjęcia robi ich kolega, kamerą wideo podprowadzoną ojcu...
6. Pan Stanisław: Cała reszta to już duże produkcje... (drugi dymek:) Dwa dni i po robocie. W końcu, ile można się pieprzyć bez przerwy?
7. Pan Stanisław pokazuje Benkowi wnętrze jednej z hal, w której robiono zdjęcia do filmu. Mówi: Za całą scenografię wystarcza im łóżko, kanapa, stóg siana i wanna. Albo prysznic.

-30-
1. Benek: Ale trzy filmy jeszcze tu powstają?
Pan Stanisław: Powstają, powstają... I jeszcze trochę będą powstawać.
2. Pan Stanisław (pokazuje w głąb kadru palcem na gołą kobietę uciekającą przed równie gołym mężczyzną): Dwie ekipy to więcej balangują niż kręcą...
3. Pan Stanisław: Oba filmy powstają dla jednego producenta, którego żona wyjechała właśnie do Włoch. Więc chłopina używa życia, póki może...
4. Pan Stanisław: Ekipie to nie przeszkadza. W końcu płaci im za każdy dzień pracy. Niezależnie od tego, co i z kim robią...
5. Benek: A trzeci film?
Pan Stanisław: Robi go taki jeden wariat, który wymyślił sobie, że to będzie wybitna produkcja artystyczna, utrzymana w konwencji kina erotycznego, ale podejmująca poważne problemy społeczne...
6. Pan Stanisław (otwierając kolejną halę): Ciągle zmienia koncepcje i przestawia dekoracje...
7. Pan Stanisław i Benek w sali, gdzie na ścianach wiszą sztandary, portrety polityków z minionej epoki i plakat "A co ty zrobiłeś dla realizacji planu pięcioletniego"...
Pan Stanisław mówi: Czasem robi jakieś próby, ale bez kamery...
8. Pan Stanisław (pokazując na rozmemłane łóżko): I rzecz jasna, testuje kolejne kandydatki na aktorki...
9. Pan Stanisław: Moim zdaniem, to jemu chodzi tylko o to, żeby sobie podymać. A reszta to pic na wodę.

-31-
1. Komentarz: Spotkałem się z człowiekiem, który kazał do siebie mówić per Jacenty Rębiełło (naprawdę idiotyczny pseudonim)...
Benek ściska dłoń faceta w rozchełstanej koszuli, ze złotym łańcuchem na szyi. W tle kamery i łóżkowe dekoracje. Kręcą się tam czy siedzą jakieś roznegliżowane osoby - raczej znudzone. Walają się butelki szampana...
2. Siedzą. Rębiełło na krzesełku reżysera. Benek na czymkolwiek.
Rębiełło: Słyszałem o tym szaleńcu, ale wcale się go nie boję. To zwyczajny półgłówek, który lubi sobie coś wysadzić w powietrze...
Dampc: Ten pustogłowy pirotechnik w pojedynkę pokonał czterech wyszkolonych agentów ochrony...
3. Rębiełło: To, że się nie boję, nie oznacza, że jestem nieprzygotowany...
4. Rębiełło pokazuje palcem: Mam tu ośmiu agentów z ochrony. Czterej zintegrowali się z otoczeniem...
Tam, gdzie wskazuje widzimy czterech kolesi siedzących z roznegliżowanymi kobietami. Jeden z nich polewa jednej z nich piersi szampanem...
5. Rębiełło: Czterej pozostali są ukryci i uzbrojeni...
Rębiełło pokazuje w górę, gdzie (na rampie pod sufitem hali) siedzi mężczyzna z karabinem...
6. Rębiełło: Ten poszczany pokraka nie jest chyba odporny na kule, co?
Benek: Z tego, co wiem, to nie....
7. Rębiełło: Jak chcesz, możesz gdzieś tu przycupnąć. Napij się szampana... Zajmij - hehe - rozmową którąś z aktorek. One to naprawdę lubią. (drugi dymek:) Ja muszę wracać do pracy...

-32-
1. Komentarz: Przycupnąłem. Napiłem się szampana.
Benek siedzi nalewa sobie szampana...
2. Komentarz: Ale nie miałem ochoty na - hehe - rozmowy...
Przy Benku stoi aktorka w dessous. Pyta: Masz ochotę stracić cnotę?
Benek: Nie, dziękuję. Ja tu służbowo jestem.
3. Ona: Ja też tylko służbowo pytam...
Benek siedzi (tyłem), w głąb kadru odchodzi aktorka, kierując się tam, gdzie Jacenty ustawia plan. Rębiełło mówi: Kamera! Akcja!!!
Tej akcji raczej niewiele widać...
4. Aktorka przy Jacentym. Mówi: Jacenty, ten pan mnie nie chce...
Jacenty (który siedzi) łapie ją za pośladek i mówi: Nie przejmuj się, złotko. Ja cię chcę...
5. Benek pije szampana. Aktorka klęczy przed Jacentym i ewidentnie rozpina mu rozporek. Do kamerzysty dobiera się jakaś dziewczyna... W tle migdalą się ochroniarze (ci czterej, co się zintegrowali) -
Komentarz: Atmosfera robiła się coraz bardziej rozluźniona...
6. Kamerzysta, któremu dziewczyna gmera w rozporku: Ja nie mogę kręcić, kiedy ona mi tak robi...
Dymek z offu: To nie kręć! Sfilmujemy to jutro...
7. Komentarz: A ja się zastanawiałem, jakie szanse ma Pan Przewodniczący w zderzeniu z kulą karabinową...
Na obrazku ochroniarz z karabinem (inny niż poprzednio) też siedzący na jakimś podwyższeniu (może na pakach lub skrzyniach) i patrzący smętnym wzrokiem na to, co się w dole dzieje. Jako, że punkt widzenia jest dość wysoko, to z tego, co się dzieje w dole widzimy tylko górne połowy i to tylko tych, którzy się jeszcze nie położyli (czyli niewiele).

-33-
1. Komentarz: I wtedy zdarzyło się nieoczekiwane...
Drzwi otwierają się z hukiem: DUPS!!!
Stoi w nich kobieta, która krzyczy: Co tu się, kurwa, dzieje?!!!
2. Jacenty Rębiełło podrywa się z krzesełka odpychając dziewczynę, która robiła mu laskę (narysować tak, żeby nie było widać jego penisa...). Jacenty krzyczy: O Boże!!! Jolka.
3. Jacenty podchodzi do Jolki. Mówi: Przecież miałaś być we Włoszech.
Jolka: I byłam, ale dostałam list od prywatnego detektywa, jakiegoś Dampca, czy co w tym stylu... List i zdjęcia, na których widać, że za mocno się zaangażowałeś w tę robotę...
4. Jacenty do Dampca: Ty zdrajco!!!
Dampc: To nie ja, naprawdę. To ten przeklęty przestępca...
5. Żona rozpędza towarzystwo... Krzyczy: Wypierdalać mi stąd w podskokach, ale już!!!
6. Komenatrz: Podstępny Prawicowiec był sprytniejszy niż myślałem. I stosował w swoich działaniach nie tylko przemoc, ale i rozum.
Jolka do Jacentego: A z tobą pogadam w domu!
Druga ramka: Podejrzewałem, że przemoc zastosuje żona Rębiełły, kiedy już zostaną tylko we dwoje...

-34-
1. Komentarz: W dzień później w niezależnym studio filmowym powstawał już tylko jeden film...
Benek w pomieszczeniu ozdobionym sztandarami, portretami polityków z minionej epoki i plakatem "A co ty zrobiłeś dla realizacji planu pięcioletniego" wita się ze starszym panem (reżyserem). Mówi: Widziałem wszystkie pana filmy...
Reżyser: Nie szkoda było panu czasu? Ja tam ich nigdy nie oglądam...
2. Siedzą. Benek pyta: Czy zna pan może film "Obcy 3"?
Rezyser: O tak! Debiut Finchera.
3. Reżyser: Arcydzieło stylizacji... Ma oczywiście swoje słabe strony, ale pójście na kompromis to nieunikniona cena, jaką się płaci za pracę dla wielkiej wytwórni...
4. Reżyser: Dlatego ja pozostaję niezależny...
5. Benek macha ręką: Nie o to chodzi...
6. Benek: Tam jest scena zastawienia pułapki na obcego...
7. Benek: Chciałbym zastawić podobną pułapkę na tego Podrabianego Punishera...

-35-
1. Benek: Jest dla mnie oczywiste, że wkrótce pana zaatakuje...
2. W komentarzu: Kiedy się pojawi, pan rzuci się do ucieczki...
Rysunek nieco schematyczny (a może mocno schematyczny): PePe w drzwiach, reżyser ucieka. Do tego strzałka wskazująca kierunek ucieczki.
3. W komentarzu: On popędzi za panem...
Schematyczne przedstawienie ucieczki i pogoni...
4. W komentarzu: Wbiegnie pan przez drzwi i wyjdzie z pokoju przez drugie, które natychmiast pan zamknie...
Schematyczne przedstawienie pokoju z dwojgiem drzwi...
5. W komentarzu: A kiedy on będzie w środku, ja zablokuję te, którymi wszedł
Schematycznie: Benek zablokowuje drzwi...
6. W komentarzu: I odkręcę gaz usypiający...
Benek z ogromną butlą, która gumowym wężykiem jest połączona z dziurką od klucza - schematycznie i karykaturalnie...
7. Reżyser: A może użyć czegoś bardziej radykalnego? Taki sarin na przyklad jest bardzo skuteczny... Albo iperyt...
8. Benek: Nie możemy go zabić. Ten człowiek to znany mecenas sztuki, który kilkakrotnie wykładał pieniądze na produkcje artystyczne i w końcu wściekł się, co za jego kasę nakręcono...
Reżyser: Mój film na pewno by mu się spodobał. Szkoda, że nie spotkałem go wcześniej...

-36-
1. Komentarz: I stało się jak zaplanowaliśmy...
Reżyser: Kamera! Akcja!
2. Biurko z ebonitowym telefonem. W tle sztandary i portrety. Za biurkiem kobieta w białej koszuli z czerwonym krawatem. Aktor (też koszula i krawat): Zawiedliście nas towarzyszko! Zawiedliście! Przecież Towarzysz Gomułka powiedział, że przyszłość należy do lewicy...
Aktorka: Powiedział. I co z tego?
3. Aktor: wskazując na grupę golasów stojących pod ścianą z plakatem: A to, że tutaj cała grupa aktywu młodzieżowego czeka na rozprawiczenie, a wy się opierdalacie, zamiast się pierdolić...
4. Aktorka (rozdzierając koszulę na piersi): Wyznaję, że zaniedbałam partyjne obowiązki, ale ja to wszystko nadrobię. Nadrobię...
5. Aktor: Ależ, towarzyszko! Wy macie stanik z importu! To zdrada ideałów klasowych...
6. Reżyser: Bardzo dobrze! Teraz zedrzyj z niej ten stanik...
7. PePe wchodzi przez ściankę działową: ROZPIERDUT!!!
Komentarz u dołu kadru: Trzy dni po rozpędzeniu ekipy Rębiełły Przebrany Pingwin zaatakował ponownie...

-37-
1. Komentarz: Rozjuszony wpadł na plan wysoce artystycznego filmu mocno erotycznego...
PePe: Wnet położę kres tej rui i szarganiu narodowych symboli...
2. Komentarz: Niemal przyprawił o zawał kamerzystę...
Kamerzysta (podskakuje przerażony za kamerą: Matko Boska! Myślałem, że to moja żona.
3. PePe: Jestem Przeciwnikiem Porubstwa!
Uderza pięścią w biurko i łamie je na pół.
4. Komentarz: Spłoszył reżysera, który niezwłocznie rzucił się do ucieczki...
Reżyser ucieka wołając: Ratunku!!!
Ramka u dołu kadru: Widać ktoś go uprzedził, do czego jest zdolny Pepe...
5. Komentarz: A Porywczy Pacan równie niezwłocznie rzucił się za nim w pogoń...
Biegną.
PePe: Stój, przeklęty pornografie!!!
6. Reżyser zamyka za sobą drzwi, do których właśnie dobiega PePe, krzycząc: Nie uciekniesz przed karą boską!!!
7. PePe wchodzi do środka.
Komentarz: Wszystko szło jak po maśle...

-38-
1. Komentarz: W chwili, gdy zniknął za drzwiami, ja niezwłocznie rzuciłem się, by je zabarykadować...
Benek blokuje sztabą drzwi, za którymi zniknął PePe.
2. Komentarz: i zagazować uwięzionego w środku Pomylonego Prawiczka...
Benek odkręca zawór pojemnika z gazem. Butla (a nawet dwie butle) są połączone rurkami ze ściankami pomieszczenia...
3-4. Gaz wypełnia pomieszczenie. PePe się miota przesłaniany coraz bardziej oparami.
5. Zbliżenie zegarka na przegubie. Komentarz: Odczekalem trzy minuty...
6. Pomieszczenie wypełnione gazem - widać tylko kłęby...
7. Komentarz: I kiedy byłem pewien, że Podtruty Pogibaniec jest już uśpiony na amen, otworzyłem pomieszczenie...
Benek otwiera drzwi, z których bucha kłąb gazu... (dymu)

-39-
1. Benek widzi stojącego tam PePe i mówi: Jak to?
PePe: Wstrzymałem oddech!
2. PePe uderza Benka JEBS!
3. Benek odlatuje w tył...
4. Komentarz: Praworęczny psychopata pobił dotkliwie męską część ekipy aktorskiej...
PePe bije chłopaków, którzy stali pod ścianą... Chłopaki zasłaniają rękami genitalia. Tylko jeden przybiera postawę bokserską.
5. Komentarz: Łatwo mu poszło, bo chłopaki zamiast się bronić, wstydliwie zasłaniali swoje przyrodzenia...
PePe bije...
6. Komentarz: Zresztą ten, co nie zasłaniał, został poszkodowany najdotkliwiej...
PePe kopie w jaja tego, co przybrał postawę bokserską i mówi: Jak ci nie wstyd nosić jajca na wierzchu, liberale...

-40-
1. Komentarz: WTEM!!!
PePe stoi na pobojowisku. Aktorzy leżą na ziemi. Benek też. Aktorka się kuli z boku. Z jakiejś paki czy skrzyni dobiega odgłos: BUM! BUM! I okrzyk: Ratunku, ratunku...
2. PePe otwiera skrzynię, w której siedzi Lucyna (sukienka z głębokim dekoltem, związane ręce). Lucyna mówi: Wiedziałam, że Bóg mnie nie opuści w potrzebie...
3. PePe rozwiązuje ręce Lucyny, która opowiada: Ten zboczony reżyser wymyślił, że w kulminacyjnej scenie filmu pokaże prawdziwy gwałt na prawdziwej dziewicy, pochodzącej z porządnej rodziny o konserwatywnych poglądach...
4. Lucyna: To ja...
5. Lucyna: Zostałam porwana i uwięziona. I już myślałam, że spotka mnie los gorszy od śmierci, ale na szczęście pan się zjawił.
6. PePe: Hmmm.
Lucyna: Czy jest pan żonaty?

-41-
1. Lucyna i PePe na pierwszym planie. W głębi przez drzwi wchodzi Reżyser i pyta: I co? Udało się...
2. PePe jednym skokiem dopada reżysera.
3. Uderza go.
4. Uderza raz jeszcze.
5. I znowu.
6. I jeszcze raz...
7. I kopie leżącego...

-42-
1. Lucyna podchodzi do PePe i mówi: Ale mu pan dołożył!
2. Lucyna stoi przy PePe, patrzy na leżącego reżysera i mówi: Dobrze mu tak, tej świni jednej.
3. Obejmuje PePe za szyję. Mówi: Dziękuję panu, dziękuję!
4. Cmoka go w policzek. Mówi: Przy panu to naprawdę czuję się bezpieczna...
PePe: Ależ...
5. PePe lekko zawstydzony mówi: Ależ nie ma za co. Moim obywatelskim obowiązkiem jest bronienie pięknych pań.
Lucyna trzyma go pod rękę. Mówi: Pięknie powiedziane, naprawdę.
6. Lucyna: Gdyby wszyscy mężczyźni byli tacy jak pan, to pewnie już dawno przestałabym być dziewicą.
Komentarz: I wtedy PePe się zarumienił. Naprawdę.

-43-
1. Lucyna: Zechce mnie pan odprowadzić do domu?
2. Lucyna: Proszę! Na ulicach czai się teraz tylu zboczeńców o umysłach zatrutych przez te obleśne pisemka...
3. PePe: Oczywiście, że panią odprowadzę. (drugi dymek:) Chodźmy...
Gestem wskazuje drzwi.
4. Lucyna go powstrzymuje: Zaraz! Zaraz!!!
5. Lucyna tyłem, przed nią PePe. Ona mówi: Nie może pan iść w takim stroju.
6. Ręce na policzkach. Mówi: Gdyby moi sąsiedzi zobaczyli...
7. PePe patrzy na siebie w lustrze. Mówi: N-n-no, tak...

-44-
1. Lucyna (wskazując na szafę): Niech się pan przebierze. Tam są różne kostiumy...
2-3. PePe się przebiera...
4. PePe (w garniturze) pyta Lucynę: I jak?
5. Ona (bierze go pod ramię, uśmiecha się): Doskonale. Chodźmy.
6-7. Wychodzą. Patrzymy na to z punktu widzenia Benka, który leży na ziemi i się uśmiecha...
Komentarz u dołu: Naprawdę poszło jak po maśle.

-45-
1. Komentarz: Lucyna napoiła Pomylonego Prawiczka herbatą...
PePe siedzi (dom Benka Dampca). Lucyna pyta: Może herbaty?
PePe: Tak, proszę.
2. Komentarz: Wypił jej ze dwa litry
Lucyna (głęboki dekolt) nachyla się nad PePe i mówi: Jeszcze herbatki?
PePe: T...tak... Poproszę...
3. Komentarz: Lucyna miała w sobie tyle wdzięku, że mogłaby napoić PePe nawet kwasem solnym...
Lucyna i PePe siedzą naprzeciw siebie. Piją. Ona mówi: Jest pan prawdziwym rycerzem...
4. Komentarz: W herbacie był rozpuszczony cały zapas pigułek, jakim dysponowaliśmy...
Na obrazku kuchenny stół, a na stole puste opakowanie po pigułkach...
5. Komentarz: Nic więc dziwnego, że w końcu ten Prześladowca Postępowców padł.
Lucyna (głęboki dekolt) nachyla się nad PePe i mówi: Jeszcze herbatki?
PePe: E...eeee.
6. ŁUP! Uderza głową o stolik.
7. Komentarz: Jego koledzy z klubu zjawili się w kilka minut po moim telefonie i zabrali Pana Przewodniczącego...
Koledzy z klubu wynoszą PePe...

-46-
1. Komentarz: PePe szybko powrócił do zdrowia...
Benek siedzi przed telewizorem. Popija herbatkę.
2. Komentarz: Widziałem go później w jakiejś transmisji z obrad Sejmu...
Widok zza pleców Benka na ekran telewizora, gdzie widać obrady z Sejmu (takie ujęcie na mównicę z góry - najbardziej typowe)...
3. Komentarz: Wyglądał na zaspanego...
Kadr w kształcie obrazu telewizyjnego. W loży poselskiej siedzi nasz bohater i śpi...
4. Komentarz: Lucyna została jego asystentką...
Lucyna (głęboki dekolt) z teczuszką pod pachą. W tle jakieś sejmowe kuluary albo coś w tym rodzaju.
5. Komentarz: Co prawda sama potrzebowała asystentki, która umiałaby napisać najprostsze pismo, ale za to miała inne zalety.
Lucyna (głęboki dekolt) nachyla się nad PePe (w garniturze z krawatem) i mówi: Jeszcze herbatki?
PePe: Ooo tak. Pani Lucynko. Poproszę.
6. Komentarz: Najważniejszą z nich była ta, że nigdy nie zapominała o pigułkach...
Biurko z telefonem. Na biurku opakowanie pigułek antykoncepcyjnych....

Dampc - 1 - Benek Dampc i trup sąsiada

Scenariusz: Jerzy Szyłak
Rysunek: Robert Służały
Wydawnictwo: Mandragora
Rok wydania polskiego: 12/2003
Liczba stron: 56
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-89036-12-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 9,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus