Wywiad z Brianem Bollandem

Autor: Maciej Szatko
16 lipca 2012

Mefisto: Czy to Pana pierwszy pobyt w naszym kraju?

Brian Bolland: Nie, byłem już wcześniej w Krakowie. Kiedyś brałem udział w Festiwalu Komiksu w Zagrzebiu i w drodze powrotnej zatrzymałem się w właśnie w Krakowie. Urocze miasto, podobał mi się zwłaszcza Kościół Mariacki i grany z jednej z jego wież hejnał. Czy on naprawdę jest grany co godzinę, nawet w nocy?

M: Tak, jako ciekawostkę powiem tylko, że angielska drużyna piłkarska, która miała mieszkać w czasie Mistrzostw Europy w piłce nożnej w hotelu obok Rynku zażyczyła sobie ponoć by w nocy hejnał nie był grany, gdyż może on przeszkadzać piłkarzom w śnie.

BB: Naprawdę? Czego to ludzie nie wymyślą ... <śmiech>

M: W każdym razie jest nam miło gościć Pana u nas w związku z najnowszym wydaniem przez wydawnictwo Egmont komiksu Zabójczy Żart. Co Pan sądzi o tym wydaniu?

BB: Jestem z niego bardzo zadowolony. Kiedy w 88 roku wyszła oryginalna wersja byłem bardzo rozczarowany jego kolorystyką. Nie podobał mi się dobór kolorów jakich Jack Higgins użył kolorując album. Jednym z najlepszych albumów o Batmanie jest Batman Year One z rysunkami Davida Mazzucchelliego i kolorami Richmond Lewis. Cały jest utrzymany w tonacji szaro-brązowej, uwielbiam go. Kolory Jacka były wg mnie za jasne – zastosował dużo purpury, pomarańczy, zieleni, itp. Kiedy więc 2-3 lata temu usłyszałem, że ma wyjść edycja „deluxe”, wybłagałem u wydawcy, żebym mógł pokolorować ją sam od nowa. Tak też zrobiłem.

M: Jak długo trwał proces kolorowania?

BB: Wykonywałem około jednej planszy dziennie. Kiedyś kolor nakładało się tradycyjną metodą, dzisiaj używa się do tego komputera. Podczas tego procesu nie mogłem oprzeć się pokusie ... porysowania sobie trochę. Jeżeli przyjrzysz się uważnie obu wersjom dostrzeżesz wiele różnic w rysunkach – w twarzach, w ubraniach.

M: Jak wspomina Pan współpracę z Alanem Moorem? Jaką jest wg Pana osobą? Jak się poznaliście?

BB: Cóż, wszyscy autorzy z naszego pokolenia znają się doskonale, bo właściwie każdy z każdym przy jakiejś okazji pracował, choć akurat ja i Alan nie mieliśmy wcześniej takiej przyjemności. Najpierw pojawił się pomysł serii wszystkich bohaterów stworzonych przez Alana a narysowanych przez wielu rysowników, jak Kevin O'Neill, czy ja. To wówczas miał powstać album Batman meets Judge Dredd, Alan miał to napisać, a ja narysować. Okazja do współpracy pojawiła się jednak później: kiedy skończyłem dla DC Comics bardzo dobrze przyjęty Camelot 3000 zapytałem ich jakie mają dalsze plany związane z moją osobą. W odpowiedzi usłyszałem: ”Możesz narysować cokolwiek sobie życzysz”. Odparłem więc: ”Chciałbym zrobić powieść graficzną z Batmanem i chciałbym, żeby jej autorem był Alan Moore”. Dlatego właśnie Zabójczy Żart to bardziej mój projekt, niż Alana. Kiedy dostałem skrypt, zobrazowanie go było zarówno łatwym, jak i bardzo trudnym zadaniem...

M: Czy scenariusz Moore'a narzucał Panu ściśle określony styl, czy też pozostawiał nieco pola manewru?

BB: Zdecydowanie ta pierwsza opcja – Alan to wielki artysta i fascynująca osobowość, który używa wielu wizualnych środków przekazu. Rysowanie do jego scenariusza jest pozornie łatwe, ale tylko pozornie, bo Alan opisuje mnóstwo szczegółów i to nie tylko dotyczących bezpośrednio historii, ale także np. cech charakteru bohaterów. Potem pozostaje to wszystko tylko narysować (śmiech).

M: Czy próbował Pan narzucać mu coś w stylu: ”Osobiście inaczej rozwiązałbym tę scenę, Alan”?

BB: Nie, nigdy przez całą swoją zawodową karierę rysownika nie dyskutowałem z żadnym ze scenarzystów. Nie dlatego, że ich nie lubiłem – po prostu każdy z nas wie co należy do jego kompetencji. Zadaniem scenarzysty jest stworzenie historii, a rysownika – zilustrowanie jej.

 

M: Czy utrzymujecie nadal kontakt z Alanem?

BB: Niestety, nie. Alan pokłócił się z DC Comics, ale co przykre – zerwał kontakt nie tylko z samym wydawcą, ale z wszystkimi, którzy z nim współpracowali, w tym także ze mną. Jedyną bodajże osobą, z którą utrzymuje kontakt jest Kevin O'Neill, z którym tworzy Ligę Niezwykłych Dżentelmenów, ale z resztą nie rozmawia od jakiś 10 lat...

M: W swojej karierze rysował Pan wielu superbohaterów, żeby wymienić tylko takich jak Judge Dredd, Wonder Woman, Green Arrow, Tank Girl, czy Green Lantern. Czy do każdego podchodzi Pan w ten sam sposób, czy też którąś postać darzy Pan szczególnymi względami?

BB: Muszę przyznać, że mam jedną ulubioną postać i jest nią Judge Dredd – to fantastyczny bohater, czasem nachodzi mnie ochota by coś znów z nim stworzyć. W latach 70. marzyłem o pracy w DC, bo byłem ich fanem od dziecka. Judge Dredd jest zdecydowanie najlepszą historią jaką dla nich zrobiłem. Na Wonder Woman zdecydowałem się, bo nigdy wcześniej nie rysowałem kobiecej bohaterki, zwłaszcza tak seksownej. Muszę jednak przyznać, że Adam Hughes rysując tę postać podniósł bardzo wysoko poprzeczkę i bardzo trudno będzie jej dorównać. Uwielbiam także rysować wszystkie postacie stworzone przez Granta Morrisona, bo ma on całkowicie szaloną wyobraźnię!

Batman (Egmont) - Zabójczy żart

Scenariusz: Alan Moore
Rysunek: Brian Bolland
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 3/2012
Tytuł oryginalny: Batman: The Killing Joke
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 1988
Liczba stron: 64
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-4762-8
Wydanie: II
Cena z okładki: 45 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus