Wywiad z Travisem Charest - "Metabarons: Alpha/Omega"

Autor: Cujo

Rozmawiał: Matt Brady
Tłumaczył: Cujo

Długa to była droga. Zaczynając od Flash Annuals, poprzez Darkstars, aż do Alphy/Omegi - ponad dziesięć lat od czasu, kiedy Travis Charest po raz pierwszy ukazał się na scenie amerykańskiego komiksu. Nie dużo natomiast upłynęło czasu, zanim jego skrupulatna i drobiazgowa kreska stała się sławna. Po owocnej karierze w DC Comics i Wildstorm, spotkał się z Alexandro Jodorowskim by kontynuować historię o Metabaronach dla wydawnictwa Humanoids.

Na początek krótka biografia: Charest urodził się w Leduc (Canada) i do szóstego roku życia mówił po francusku. Od wczesnego dzieciństwa miał dostęp do takich pozycji, jak Heavy Metal, czy Conan. To wykształciło w nim zainteresowanie sztuką. Pracował jednak w domu towarowym, gdzie niespodziewanie przyszło natchnienie w postaci współpracownika, który pokazał mu kilka numerów komiksu X-Men. Krótko po tym wydarzeniu, młody Travis wylądował w DC Comics i był wówczas (wczesne lata 90-te) dla nich bardzo zdolnym i trafionym nabytkiem.

Jakiś czas później Charest został zwabiony przez Jima Lee do Wildstorm (zanim wydawnictwo to połączyło się z DC) i jako ich kluczowy rysownik współtworzył z Alanem Moore'm serię Wild C.A.T.S. Pozostał tam przez sześć pracowitych lat, rezygnując w 2000 roku. Przez cały ten okres Travis wykształcił swój własny, wyróżniający się styl z widocznymi wpływami artystów europejskich, takich jak Moebius, czy Juan Gimenez.

Ale po opuszczeniu Wildstorm, Charest zniknął ze sceny - nigdzie nie pojawiały się jego prace i nikt nie wiedział co on właściwie zamierza.

Okazało się, że wydawnictwo Humanoids "przechwyciło" Charesta proponując mu ilustrowanie nowej historii o Metabaronach, napisanej przez Alexandro Jodorowskiego - niedawno wydanej pozycji, Metabarons: Alpha/Omega, jak i również pełnego komiksu, The Dreamshifters. Charest, poczuł się na siłach by podążać śladami Moebiusa i Gimeneza i rzucił się w wir pracy, która trwa już prawie dwa lata.

Fani, którzy mieli okazję ledwo zasmakować jego wersji Metabaronów w zeszycie Alpha/Omega, bedą mieli okazję zaznać pełnej uczty, kiedy wyjdzie komiks Dreamshifters. Nie został on co prawda jeszcze umieszczony w konkretnym miejscu planu wydawniczego, jednak wydawca ma nadzieję, że będzie to połowa 2003 roku.

 

Serwis Newsrama przeprowadził krótką rozmowę z Charestem o tym, gdzie był i co zamierza. Odmówił jednak komentarza na temat postępów pracy i tego, jak długo zajmuje mu narysowanie powierzonej mu historii (Charest wielokrotnie odpowiadał na tego rodzaju pytania i widocznie go już to zmęczyło - przyp. Cujo). W każdym bądź razie, rzecznik Travisa oświadczył, że artysta ten nie używa komputera w żadnej ze swoich prac - wszystko jest rysowane i kolorowane ręcznie.

Newsrama: Najbardziej oczywiste pytanie: gdzie na tak długo zniknąłeś?

Travis Charest: Przeprowadziłem się do Paryża, żyję i pracuję tam już dwa lata w studiu z uroczym widokiem na wieżę Eiffla. Opuściłem Wildstorm w lutym 2000 i poleciałem do Paryża w marcu. Spotkałem tam Jodo kilka tygodni później i zacząłem prace nad komiksem w kwietniu.

NRAMA: Jak się spotkaliście z Jodorowskim? On odszukał Ciebie, czy Humanoids zaaranżowało to spotkanie?

TC: Nie wiem kto jako pierwszy polecił mnie Jodo, czy może on sam zainteresował się mną niezależnie, ale z wydawnictwem Humanoids spotkałem się już w 1999 na konwencie Comicon w San Diego. Zaproponowali mi serię o Metabaronach, a ja powiedziałem im, że mogę się tego podjąć jak tylko dokończę co bylo do dokończenia w Wildstorm.

NRAMA: Jaki był scenariusz do Metabaronów, porównując go do scenariuszy, nad którymi pracowałeś dotąd?

 TC: Scenariusze Jodo są takie same jak inne, typowe scenariusze komiksowe jeżeli chodzi o opis akcji i dialogi, ale ich płynność jest dla mnie jak muzyka, w odróżnieniu od prostych, numerowanych "wstrzelonych" w całość, tekstów. Każda scena, to swego rodzaju płynna liryka z nieodmiennymi wzniesieniami i opadami, z precyzyjnymi początkami i końcami, które usiłują sugerować konkretny nastrój lub temat. Wytyczne co do konstrukcji są dokładne, ale nie dostaję żadnych sztywnych makiet. Jak mi się uda zwizualizować tą muzykę - ocenę pozostawiam "Maestro" (Jodo) i czytelnikom.
Scenariusz został napisany przed tym, zanim zostałem związany z projektem, ale Jodo jest bardzo łaskawym i elastycznym twórcą i często kształtuje wykończoną historię, dopasowując ją domoich słabych i silnych stron.

NRAMA: Mając na uwadze Twoje wpływy artystyczne, które conajmniej częściowo opierają się na komiksie europejskim, czy praca dla Humanoids była dla Ciebie czymś naturalnym?

 TC: Jestem fanem Moebiusa od ponad 15 lat, a jego Incal jest jedną z moich ulubionych historii. Oczywiście docenić go w pełni byłem w stanie dopiero wówczas, kiedy mój francuski był na tyle dobry żebym, mógł "naprawdę" zrozumieć tekst - nigdy nie czytałem angielskiej wersji. Twórczość Gimeneza poznałem poprzez Heavy Metal, gdzie były umieszczane jego prace. Jestem jego wielkim fanem.
Przeprowadzka do Francji zapewniła mi możliwość odkrycia wielu europejskich artystów, których zaliczam obecnie do swoich ulubionych - Enki Bilal i Paul Gillon to jedni z najbardziej znaczących ulubieńców.

NRAMA: Czy historia i reputacja Jodorowskiego były dla Ciebie onieśmielające w perspektywie pracy z nim?

TC: Niepokój związany ze spotkaniem Jodo, który miałem, został rozwiany w ciągu pierwszych pięciu minut. Jest on ciepłym, wielkodusznym człowiekiem, i zawsze był podporą dla mnie i mojej pracy. Do tego projektu podszedłem ze świadomością, że będę stąpał po wielkich śladach dwóch moich ulubionych artystów i ciagle staram sie traktować materiał, który dostaję, z szacunkiem, który oni w niego włożyli.

NRAMA: Czy w pracy z Jodo miałeś dużą swobodę kreowania, czy też on sam planował wszystko raczej ściśle?

TC: Kilka zmian zostało dokonanych, głównie w doborze kolorów, w generalnym zamyśle całokształtu - bardziej tradycyjnego i realistycznego. Wszystkie te wyolbrzymienia i jezyk przekazu wizualnego, stosowane w komiksie amerykańskim, takie jak ekstremalna anatomia lub nadmierna ilość onomatopei, nie zostały tu zastosowane. Co do kreowania, to wygląd głównego bohatera i otaczającego go wszechświata, zostały już zdefiniowane przez moich poprzedników, próbowałem więc stworzyć mieszankę ich stylów, jak również osadzić tę historię z innego świata w klamry realizmu, poprzez użycie struktury i metody oświetlenia, bardziej "filmowej" niż graficznej.

NRAMA: Ze względu na fakt, że komiks Alpha/Omega już wyszedł a Dreamshifters wyjdzie wcześniej niż później, czy myślałeś o tym co będziesz robił potem? Czy rozważałeś powrót na amerykański rynek komiksowy po swoim pobycie w Europie?

TC: Wydawnictwo Humanoids będzie mi zapewniało zajęcie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze z naszym pierwszym albumem - w planach są kolejne 3-4 albumy serii.

NRAMA: Więc najbliższa przyszłość to Metabaroni w Humanoids?

TC: Tak - jeśli zdecydujemy się na kolejne albumy, to wypełni mi to kilka lat, więc wątpie, czy będe miał sposobność zrobienia czegokolwiek poza uniwersum Metabarona. Chociaż zawsze miałem wizję stworzenia komiksowej wersji Dark Tower Stephena Kinga, myślę, że raczej nigdy się to nie stanie.

 

Wywiad przeprowadzony z Travisem Charestem przez Matta Brady z serwisu Newsrama przetłumaczył Cujo.
Oryginalny tekst możecie znaleźć na tej stronie.

Kasta Metabaronów - Broń Metabarona

Scenariusz: Alejandro Jodorowsky
Rysunek: Travis Charest, Zoran Janjetov
Kolor: Travis Charest, Zoran Janjetov
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 9/2009
Tytuł oryginalny: Les Armes du Meta-Baron
Wydawca oryginalny: Les humanoïdes associés
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 56
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3606-6
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus