Gwiazda z polskimi korzeniami czyli spotkanie z Simonem Bisleyem

Autor: Maciej Szatko
12 listopada 2011

Simon Bisley był zdecydowanie najbarwniejszą postacią 22 edycji Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi. Przyszło mi spotkać się z nim w niedzielne popołudnie, zaledwie w godzinę po jego pobudce. Wyżej wymienione okoliczności i bardzo ograniczony czas miały duży wpływ na rozmowę, zważywszy dodatkowo na fakt, ze Simon nie lubi sztywno trzymać się tematu i często od niego odbiega. Ponieważ tyle razy był on już pytany o Lobo i Slaine'a postanowiłem skierować rozmowę na nieco inne tory...

Mefisto: Simon, Twoja Matka pochodziła z Krakowa, jak ja - chcę Ci przekazać album MYSTICAL CRACOW, gdzie znajdziesz wiele informacji na temat miasta i wiele fotek ciekawych miejsc, łącznie z klasztorami pełnymi mnichów i czaszek - myślę że Ci się spodoba...

Simon Bisley: O Rany! Naprawdę to dla mnie?! Dzięki wielkie! Bardzo chciałbym odwiedzić Kraków, wiele o nim słyszałem. Szkoda, że moja Matka już odeszła i nie może go zobaczyć, ale mojej córce na pewno się spodoba ...

Mefisto: Bardzo miło będzie Cię kiedyś tam gościć. To nie koniec niespodzianek dla Ciebie. Powszechnie wiadomo, że jesteś miłośnikiem "ciężkiego brzmienia"...

Simon Bisley: HEAVY METAAAAAAAAAAAAAAAAAL!!! Uwielbiam go w każdej możliwej postaci!

Mefisto: ... właśnie! Oprócz komiksów jesteś znanym i cenionym projektantem okładek płytowych, głównie zespołu Danzig (Thrall-demonsweatlive, 666 - Satan's Child, Lost Tracks of Danzig)...

Simon Bisley: Tak, znamy się z Glennem Danzigiem szmat czasu. Wiesz, jak się poznaliśmy miałem 20 lat. On już wtedy był pieprzoną żywą legendą nowojorskiej sceny punkowej, najpierw z Misfits, potem z Samhain i wreszcie z Danzig! Pewnego dnia po prostu do mnie zadzwonił... Do dzisiaj mamy stały kontakt. Bardzo o mnie dba, ilekroć przylatuję do Los Angeles Glenn przysyła po mnie szofera, zapewnia hotel... Widziałem ich występ w ubiegłym roku w Anglii i był fantastyczny!

Mefisto: Wyczytałem gdzieś, że byłeś zaskoczony, że Behemoth jest polskim zespołem.

Simon Bisley: Tak, to prawda, nie wiedzialem, że to polski zespół, a uwielbiam ich!

Mefisto: Nie wiem czy wiesz, że na specjalne zaproszenie Danziga Behemoth wziął udział kilka lat temu w jego trasie po Stanach BLACKEST OF THE BLACK, a Nergal - lider Behemotha - jest przyjacielem Glenna, który mocno wspierał go w jego walce z białaczką...

Simon Bisley: Żartujesz! Nic na ten temat nie wiedziałem, także o chorobie Nergala... Jak się czuje teraz?

Mefisto: Bardzo dobrze, zespół zaczyna trasę pod adekwatną nazwą "FENIKS Z POPIOŁÓW". Tak się składa, że kiedy Nergal usłyszał, że będziesz gościł w Polsce prosił o przekazanie Ci płyty Behemotha Evangelion - specjalnego dwupłytowego wydania zawierającego także DVD z filmem z jego realizacji.

Simon Bisley: Nie do wiary! To naprawdę dla mnie?! Jestem ogromnie zaskoczony! Podziękuj bardzo Nergalowi i życz mu szybkiego powrotu do zdrowia! Zapewniam, że ten album nie opuści odtwarzacza w moim studio przez najbliższe kilka miesięcy!

Mefisto: Uatrakcyjnisz sobie podróż powrotną do domu...

Simon Bisley: O tak! A propo's - kiedy jechałem tutaj samochodem, kierowca musiał naprawiać go po drodze chyba ze cztery razy! Nie należę do strachliwych, ale prędkość z jaką gnał tutaj była iście szatańska! Cały czas myślałem tylko: "Boże, nie chcę jeszcze umierać!".

Mefisto: Co ty na to, żeby zaprojektować T-shirt dla Behemotha?

Simon Bisley: Świetny pomysł! Myślisz, że zespół byłby tym zainteresowany? Koniecznie przekaż im kontakt do mnie, kto wie, może coś z tego wyjdzie ...

Mefisto: Wracając do Twojego pobytu w Polsce - gdzie podoba Ci się bardziej: w Gdańsku w którym bawiłeś niedawno na Bałtyckim Festiwalu Komiksów, czy w Łodzi?

Simon Bisley: Hmmmmmmm .... (po bardzo długim zastanowieniu), chyba tutaj mi się bardziej podoba, Łodź to wspaniałe miejsce, fantastycznie się tu bawię i poznałem mnóstwo świetnych ludzi, choć Gdańsk to też bardzo piękne miasto. Mówiłem Glennowi po wizycie tam, że powinien przyjechać zagrać w nim koncert (Gdańsk po niemiecku to Danzig - przyp. M.), to naprawdę byłoby coś niesamowitego!

Mefisto: Wspominałeś o albumie Dante's Inferno, który kończysz, a który ma być jakby odwrotnością Biblii.

Simon Bisley: Tak, jest prawie skończony. To będzie album z ilustracjami. Myślę jednak, że temat brania Biblii na warsztat w inny, niż tradycyjny sposób jest dość ryzykowny - wydawca myślał, że podejdę do tematu w typowo "heavy-metalowy" sposób, ja jednak byłem daleki od tego. Nie dlatego, że jestem wierzący i po śmierci będę się smażył przez wieczność w piekle za robienie sobie z niej jaj - po prostu uważam, że wiele osób jest na tym punkcie przewrażliwionych i nie chcę ich prowokować. I oczywiście uważam, że Jezusowi za tyle bólu i cierpienia, którego doznał należy się wielki szacunek. Dlatego z całą moją sympatią do ciężkiej muzyki - a najbardziej lubię black metal - bawią mnie te wszystkie odwrócone krzyże, makijaże itp. Nie zwracam na to uwagi, interesuje mnie tylko muzyka, a nie jej otoczka. Mam czasem ochotę powiedzieć do członków kapeli: "Przestańcie się wygłupiać, tylko kurwa grajcie!". Podobna sytuacja ma się z postacią Diabła - on z kolei interesuje mnie ze względu na to, że to zło, które kryje się w każdym z nas.

Mefisto: Niestety, czas nas goni, a czekają już na Ciebie kolejni rozmówcy...

Simon Bisley: Dzięki, świetnie się bawiłem w Twoim towarzystwie! Siedzę tutaj dzisiaj cały dzień, jeżeli będziesz miał jeszcze ochotę pogadać - wpadaj!

Biblia - album

Rysunek: Simon Bisley
Wydawnictwo: Hanami
Rok wydania polskiego: 6/2011
Liczba stron: 134
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-60740-63-7
Wydanie: I
Cena z okładki: 105 zł


blog comments powered by Disqus