Tytus, Miluś i Uszatek… nadchodzą!

Autor: Tomasz Nowak
7 listopada 2012

Z Marcinem Banachem, właścicielem firmy Tissotoys, której figurki postaci z klasycznych polskich bajek i komiksów podbiły ostatnio serca wybrednej publiczności podczas 23. Międzynarodowego Festiwalu Komiksów i Gier w Łodzi rozmawia Tomasz Nowak.

Tomasz Nowak: Ze wstępnych zapowiedzi wynikało, że na Międzynarodowym Festiwalu Komiksów i Gier w Łodzi pojawią się "figurki z Kajka i Kokosza". Tymczasem pokazaliście już całkiem sporą kolekcję nie tylko "Kokoszów", ale również Tytusa i spółkę, Bolka i Lolka, Reksia, Koziołka Matołka, sporo kolejnych prototypów… Można powiedzieć, że biznes rozkręca się pełną parą?

Marcin Banach: W dzisiejszych realiach, żeby wejść i zaistnieć na rynku trzeba posiadać bogatą ofertę dla klienta, dlatego staramy się, by nasza kolekcja była jak najszersza. Obecnie poza wspomnianymi postaciami mamy jeszcze bohaterów Porwania Baltazara Gąbki, niebawem powinny się pokazać figurki z kolejnych bajek. Pracujemy także nad postaciami z polskiej literatury i historii – w pierwszej kolejności chcemy przygotować figurki do Trylogii Henryka Sinkiewicza. Tak więc chyba rzeczywiście można powiedzieć, że biznes rozkręca się pełną parą.

Firma Tissotoys istnieje od 2010 roku, jednak pierwsze figurki pojawiły się dopiero w roku bieżącym. Rozumiem, że dwa lata zajęło pozyskiwanie praw, preprodukcja, itp.? Jak to przebiegało, bo od lat mówi się, że dogadanie się z posiadaczami praw to sprawa trudna, a i znalezienie wykonawcy, sądząc po rozmaitych potworkach w naszych sklepach, też pewnie nie było łatwe...

Pomysł produkcji figurek związanych z Polską zrodził się jesienią 2009 roku, a firma Tissotoys powstała latem roku 2010, tuż przed podpisaniem pierwszej umowy licencyjnej. Jeśli chodzi o dogadanie się z posiadaczami praw, bywa różnie – czasami wystarczy jedno spotkanie i na następnym już podpisywaliśmy umowę, a niekiedy trwało to kilka miesięcy. Często trudność polegała na odnalezieniu licencjodawców, bo nie zawsze można znaleźć kontakt w Internecie. Poszukiwanie wykonawców to też dość trudna sprawa – kiedy się spytasz czy dana fabryka może wykonać produkt w żądanej jakości to wszystkie odpowiedzą, że tak. Niestety potem często okazuje się, iż to, co dla nich było wysoką jakością dla nas jest nieakceptowalne. Aby znaleźć dobrego i rzetelnego producenta trzeba odwiedzić co najmniej kilkanaście fabryk. Nasi wykonawcy współpracują z wieloma producentami zabawek uznanymi na świecie oraz posiadają certyfikaty International Council Of Toy Industries (Międzynarodowe Stowarzyszenie Branży Zabawkarskiej) – organizacji, która kontroluje producentów pod kątem zdrowia i bezpieczeństwa pracowników.

Wasze figurki mają w zasadzie dwa zastosowania – kolekcjonerskie i do zabawy. Cezury wiekowej bym tu nie stawiał, bo bawią się i zbierają ludzie w różnym wieku… Wy zadbaliście jednak o to, aby cieszyć się nimi mogli także najmłodsi. Z czego wykonani są Papcio Chmiel, Bartolini Bartłomiej, czy smok Miluś? Jakie standardy bezpieczeństwa spełniają i czy istnieją jakieś ograniczenia wiekowe dla użytkowników?

Od samego początku chcieliśmy, żeby nasze figurki były nie tylko produktami kolekcjonerskimi, ale także, by mogły się nimi bawić dzieci. W związku z tym musieliśmy spełnić wymogi stawiane ich producentom.

Wszystkie nasze produkty są zgodne z najnowszą Dyrektywą Parlamentu Europejskiego 2009/48/WE w sprawie bezpieczeństwa zabawek oraz z polskimi normami EN 71. Aby mieć pewność, że figurki są w pełni bezpieczne dla najmłodszych wykonujemy dodatkowe (nieobowiązkowe) badania każdej dostawy w laboratorium notyfikowanym KOMAG – raporty z tych badań są publikowane na naszej stronie internetowej. Figurki są wykonane z bezpiecznego materiału PVC ATPC, który nie zawiera ftalanów ani kadmu, jak również spełnia bardzo surowe wymogi odnośnie migracji pierwiastków. Większość przeznaczona jest dla dzieci od 2 roku życia, tylko serie "kibiców" i "Kajko i Kokosz" kierowane są dla dzieci od 3 roku życia ze względu na drobne elementy, które w nich występują – zależało nam na jak najwierniejszym oddaniu postaci.

Wielu marzyło od lat o tym by postawić postaci swych ulubionych bohaterów na półce, a to zwykle powoduje wzrost oczekiwań… Jak oceniacie dotychczasową reakcję nabywców/fanów niezwykle wybrednych przecież, gdy chodzi o ich ukochane komiksy i kreskówki.

Z jednej strony można powiedzieć, że robimy zabawki dla dzieci, więc wierność oddania postaci nie musi być "super". Z drugiej strony tworzymy produkt kolekcjonerski, a tu już jakość musi stać na bardzo wysokim poziomie. I to jeden z naszych priorytetów – jak najwierniejsze odtworzenie pierwowzorów. Niestety wymaga to długiej i czasami żmudnej pracy na etapie projektowania, wykonywania prototypu, aż po ręczne malowanie każdej figurki. Ale to wszystko się opłaca – czego dowodem jest właśnie reakcja wielu nabywców, którzy mówią, że dokładnie tak wyobrażali sobie swoją ulubioną postać.

Wiadomo, że przygotowywane przez was figurki powstają w artystycznej koprodukcji z twórcami, ich spadkobiercami, aż ostatecznie zyskają ich akceptację. Co więcej, w procesie projektowania biorą udział także fani. Czy mimo to spotkaliście się z jakimiś głosami krytycznymi?

Zgadza się figurki powstają we współpracy z twórcami, licencjodawcami oraz fanklubami, a także od niedawna z coraz liczniejszym gronem naszych fanów na facebooku, gdzie pytamy się, jakie uwagi mają do kolejnych prototypów. To bardzo cenne wskazówki, gdyż my czasami możemy coś przeoczyć. Głosy krytyczne oczywiście się zdarzają, na szczęście bardzo rzadko. Należy pamiętać, że prawie wszystkie postaci (poza Misiem Uszatkiem), których figurki wykonujemy, funkcjonują w oryginale w wersji 2D. My musimy przełożyć je na 3D i zawsze będzie to jakaś interpretacja, która czasami może komuś nie odpowiadać. Najlepszym przykładem może być Tytus, który, jak przekazał mi Papcio Chmiel, w celu uatrakcyjnienia postaci ma inaczej rysowaną głowę en face, a inaczej z profilu. My nie mamy takiej możliwości, musimy w jakiś sposób to przełożyć na bryłę przestrzenną. Podobnie ma się sprawa z bohaterami z bajek – na papierze czy na ekranie postać zawsze będzie stała, nawet wbrew prawom fizyki. W przypadku figurek czasami musimy się nieźle nagimnastykować, aby utrzymała się na własnych nogach, a to dla nas bardzo ważne. Tak więc każda z nich stanowi pewną interpretację pierwowzoru. Ja się cieszę, że zdecydowana większość odbiorców jest zadowolona z naszej pracy. A głosy krytyki są jak najbardziej potrzebne, bo dzięki temu możemy podnosić jakość naszych produktów.

Jak na tle innych imprez, na których pojawiało się dotąd Tissotoys oceniacie odbiór na MFKiG w Łodzi?

MFKiG to wyjątkowa impreza podczas, której spotykają się najwięksi znawcy komiksów i gier, często o wiedzy wręcz encyklopedycznej, a to są klienci bardzo wymagający. Każdy błąd zostanie szybko przez nich wychwycony, dlatego bardzo zależało nam na pozytywnym odbiorze uczestników festiwalu i myślę, że to się udało. Wiele osób chwaliło figurki podkreślając, że w rzeczywistości prezentują się dużo lepiej niż na zdjęciach publikowanych wcześniej w Internecie. To nas bardzo cieszy.

Rozmawialiście tu także z twórcami kilku kolejnych "kultowych" postaci: Jeża Jerzego, Funky’ego Kovala… Można już zapowiedzieć jakąś "bombę"?

W tej chwili jeszcze nic konkretnego powiedzieć nie mogę. Są pomysły i są chęci, więc mam nadzieję, że jeszcze nie jedna "kultowa" postać doczeka się swojej figurki! Ale na to potrzeba trochę czasu...

Jakie macie dalsze plany? W Łodzi pokazaliście sporo prototypów. Czy figurki Wilka i Zająca albo Rumcajsa oznaczają, że ruszacie również na podbój rynków ościennych? Kiedy można się tych postaci spodziewać?

Obecnie ruszyliśmy z produkcją bohaterów Misia Uszatka. Będzie to sam Miś w dwóch wersjach, a nadto: Prosiaczek i Zajączek. Pojawią się także Wilk i Zając z kultowej rosyjskiej kreskówki. Te figurki powinny pojawić się w sprzedaży na początku przyszłego roku. Rozpoczęliśmy także prace na matrycami do Rumcajsa (Rumcajs, Hanka, Cypisek) oraz Opowieści z Mchu i Paproci (Żwirek i Muchomorek). Te postacie powinny być dostępne na wiosnę 2013 roku. Jak już wspomniałem pracujemy również nad zupełnie nową serią bohaterów polskiej literatury i historii. I tak mamy już prawie gotowe prototypy Zagłoby, Wołodyjowskiego, Bohuna oraz husarza, a także projekty kilkunastu kolejnych.

Owszem, planujemy wejść na rynki zagraniczne, zwłaszcza do krajów dawnego "Demoludu" i w związku z tym będziemy wystawiać się na targach Spielwarenmesse International Toy Fair w Norymberdze (30.01.-04.02.2013 roku). Są to największe targi branży zabawkarskiej w Europie. Podczas nich chcemy zaprezentować nie tylko figurki, gdyż są one częścią szerszej grupy produktów. Na przykład pod marką "Kajko i Kokosz" mamy komiks, gry komputerowe i planszowe oraz figurki.

Czy w ślad za waszą "figurkową ofensywą" idzie również jakaś współpraca z dystrybutorami filmów?

Chcielibyśmy w przyszłości taką współpracę z dystrybutorami i producentami filmów nawiązać. Myślę, że dobrym pomysłem jest, aby wraz z premierą filmu pojawiały się w sprzedaży figurki bohaterów z tegoż filmu, koszulki i inne gadżety. W ten sposób wzajemna promocja ulegałaby wzmocnieniu.

Nie da się ukryć, iż stworzenie Tissotoys musiało pociągnąć za sobą sporo pracy, zapału i pewnie kosztów… Kiedy firma wyjdzie "na swoje"? I czy rozmaite zawiłości naszego rynku nie staną na przeszkodzie dalszego rozwoju, bo jeśli chodzi o postaci możliwości wydaja nieograniczone...

Moglibyśmy sprzedać to, co mamy już wyprodukowane i zakończyć działalność Tissotoys. W ten sposób firma pewnie dość szybko wyszłaby "na swoje". Nam zależy jednak na stworzeniu pewnej ciągłości i stałym poszerzaniu asortymentu. Oznacza to oczywiście ciągłe inwestowanie. A jeśli chodzi o zawiłości naszego rynku, to cóż, każdy biznes wiąże się z pewnym ryzykiem. Mamy produkt, jakiego polski klient jeszcze nie miał, a po blisko półrocznej obecności na rynku jesteśmy optymistami.

Gdzie obecnie (i w najbliższej przyszłości) można znaleźć szersze informacje i zdobyć wasze figurki?

Oczywiście na naszej stronie internetowej, ale najaktywniej działa nasz profil na facebooku, gdzie informujemy o wszystkich nowościach, targach, a także organizujemy konkursy. Ponadto informację są publikowane w licznych serwisach o tematyce bajkowej i komiksowej. Nasze figurki można nabywać w coraz większej liczbie sklepów zabawkarskich, komiksowych oraz w sklepach internetowych, obecnie prowadzimy rozmowy z sieciami Smyk oraz Empik.

PEŁNĄ OFERTĘ FIRMY TISSOTOYS ZNAJDZIECIE W SKLEPIE GILDII
(klikajcie w link)

w tym np. takie zestawy:

Na waszej stronie WWW, jako zabawę dla najmłodszych odwiedzających zamieściliście e-puzzle. Czy to znaczy, że możemy w przyszłości spodziewać się również układanek z kultowymi bohaterami komiksów i bajek?

Na naszej stronie stanowią one tylko dodatkową atrakcję. Nie mamy licencji na ich produkcję i sprzedaż. W Polsce istnieje duży producent puzzli i może trzeba jego spróbować zainteresować tym tematem? Nam ten pomysł się podoba i ze swojej strony chętnie wesprzemy taką inicjatywę.




blog comments powered by Disqus